Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

poniedziałek, 18 września 2017

Plecaki Średnie - Osprey Kestrel 38 - model 2016 - (cz. 2) Podsumowanie



O plecaku Osprey Kestrel jako rozwojowym modelu, napisałem już wystarczająco dużo, by go poznać i wyrobić sobie na jego temat zdanie.
Jednak prawdziwą siłą informacji, są wrażenia z praktycznego użytkowania sprzętu w terenie, koniecznie w wymiernym przedziale czasu.

Kestrela 38 z rocznika 2016 używałem od chwili jego wejścia na rynek, czyli już przez ponad rok. Przez ten czas zabierałem go na różne bliższe i dalsze wędrówki, co było o tyle korzystne, że bardzo lubię ten model plecaka i jeśli tylko nie wybieram się na dłużej niż tydzień (odchudzanie wyposażenia), to zabieram właśnie Kestrela.

O wygodzie tej konstrukcji pisałem wcześniej, co nie znaczy, że nie wypada i teraz wypunktować jego istotnych cech.


Dopasowanie.


 Pustelnia - kapliczka św. Urbana. Iwkowa, przedproże Beskidu Wyspowego.

 Stare Wierchy, Gorce.

Przede wszystkim Osprey Kestrel (tu domyślnie odnoszę się do litrażu 38) jest plecakiem który można precyzyjnie dopasować do swej postury. Produkowany jest w dwóch rozmiarach - S/M i M/L. Dzięki temu już na wstępie można wybrać gabaryt korespondujący z długością pleców i układający się według indywidualnych preferencji.
Dla porządku dodam, że Kestrel jest modelem męskim, choć - jak zauważyłem - równie chętnie wybieranym przez kobiety, mające swoją odmianę - Kyte.

Obok rozmiarówki, system nośny ma dość sporą regulację umiejscowienia górnego punktu mocowania szelek. Pozwala to na dobranie takiej konfiguracji w obrębie rozmiarówki, by zbliżyć się bardziej do wielkości "S" bądź "M". O takim rozwiązaniu większość modeli konkurencji może tylko pomarzyć... ;-)

Wspomniane szelki mają regulowaną długość paskami łączącymi z dolnymi punktami mocowania, a odległość samego plecaka od pleców, reguluje się odciągami.

Także pas piersiowy ma płynnie regulowaną wysokość ustawienia, a rozstaw szelek ustala się jak w większości rozwiązań, poprzez naciąg pasa.

Pas biodrowy jest bardzo dobrze profilowany anatomicznie, odpowiednio wyścielony, a po lekkim dociągnięciu, bardzo dobrze przenosi obciążenie nawet sporym ładunkiem.
Oczywiście przekroczenie sugerowanych przez producenta obciążeń obniża komfort noszenia, ale nie wynika to z ułomności systemu nośnego... Czasem trzeba mocniej dociągnąć pasa ;-) ale wtedy z kolei trzeba pamiętać o poluzowaniu go co jakiś czas, by zapewnić prawidłową cyrkulację krwi w obrębie uciskanych okolic. Bo objawy nie zawsze są jednoznaczne. No, ale to w warunkach pozastandardowych...

 Pustelnia - kapliczka św. Urbana. Iwkowa, przedproże Beskidu Wyspowego.

 Pustelnia - kapliczka św. Urbana. Iwkowa, przedproże Beskidu Wyspowego.


Ergonomia obsługowa. 


Załadowany, założony i dopasowany plecak towarzyszy nam przez cały czas wędrówki. Mam na myśli czas marszu, gdy spoczywa na plecach i biodrach. Jak wtedy wygląda dostęp do niektórych opcji?
Za głową z łatwością znajdziemy zamek od klapy, który bez większych problemów można otworzyć bez zdejmowania plecaka, sięgając właśnie za głowę. Dlatego też w klapie lubię nosić rzeczy, po które muszę sięgnąć raczej szybko, a zdejmowanie plecaka byłoby wtedy niecelowe. Tak właśnie jest gdy zaczyna padać deszcz. W klapie noszę poncho, które łatwo mogę wydobyć przy pierwszych kroplach ulewy. Niemal od razu zakładam je na siebie i plecak, skracając do minimum czas całej operacji. Podobnie mieszkają tam rękawiczki i czasem coś do przegryzienia w marszu. Pakuję tam też wiatrówkę i okulary.

Ćwilin, Beskid Wyspowy. Fot. Małgorzata N.

Boczne kieszenie na komorze głównej nie mają już tak wygodnego dostępu. Ich wylot w modelu 2016 jest na tyle wysoko, że sięgnięcie po butelkę wymaga niesamowitej ekwilibrystyki, że jest praktycznie niemożliwe. A wystarczyło tylko zaimplementować wycięcie znane choćby z lekkich Exosów czy Talonów... Tam wyjmowanie i wkładanie butelki do bocznych kieszeni to czysta poezja... :)

Ćwilin, Beskid Wyspowy. Fot. Małgorzata N.

Najwygodniejszy jest oczywiście dostęp do kieszeni na pasie biodrowym. Mają one optymalną pojemność i bez nich ten plecak nie byłby moim ulubionym :) Do lewej wkładam czołówkę z zapasowymi bateriami, sztyft do ust, zapalniczkę BIC Mini i czasem batoniki owsiane. W prawej czeka w pogotowiu "scyzorynox" :) - scyzoryk Victorinox - większy Outrider, bądź podobnie wyposażony, mniejszy Huntsman. Dodatkowo batonik owsiany, chusta bawełniana (w czaszki) i niekiedy zapasowy akumulator do aparatu. Tak w lewej jak i prawej kieszeni coś jeszcze może się zmieścić.

Polana Średnie - Gorce.


Kieszeń na grzbiecie, to dyżurne miejsce dla map, tabliczki czekolady, sporka i noża ogólnobiwakowego owiniętego w chustę medyczną jako serwetę. I jest tam miejsce na banana czy inne małe gabaryty. Do tej kieszeni bez zdejmowania plecaka nijak nie sięgnę... :)

 Pod Ogorzałą - Beskid Wyspowy.

Pod klapą jest kieszeń siatkowa, do której idealnie pasuje mała kosmetyczka od Deutera i lekki ręcznik. Mieści też zapasowe chusteczki higieniczne.

Turbacz, Gorce.

Dolna komora zwykle jest dedykowana śpiworowi, ale u mnie mieszkają tam klapki, czasem też dodatkowa podłoga pod namiot. A i inne drobiazgi niewrażliwe na zgniatanie można tam upakować.

Boczne troki, będące w zasadzie paskami kompresyjnymi mają dość znaczny rozstaw i są użyteczne dla długich gabarytów. Ale można je spiąć na grzbiecie np. w celu przymocowania karimaty. Tą można także umieścić pod dolną komorą w poprzek, po wpięciu w dedykowane paski troczące.

W domu :)

 Kaplica pod Turbaczem, Gorce.

Bardzo doceniam chwilowe mocowanie kijków trekkingowych przez patent o nazwie Stow-On-The-Go. Prosty, genialny i przydatny :)

Do kompletu są jeszcze standardowe punkty mocowania czekana bądź kijków.


Wrażenia z użytkowania.


Dbam o moje wyposażenie. Dla mnie to dobrze, dla ciekawych odporności plecaka na trudy użytkowania - nie bardzo... ;-)
Mam kolegę - umownie nazwę go "Kuba Rozpruwacz" :) Miał większego Kestrela, zakupionego zresztą po moich rekomendacjach. Kilka miesięcy na poważnej wyprawie ...i kieszenie streczowe - boczne i grzbietowa - praktycznie przestały istnieć... No i kilka innych śladów bezpardonowego traktowania... Ale że to była poważna wyprawa i nie można się było cackać, no to efekt był wymierny...
A jak u mnie...?

Kamionna, Beskid Wyspowy.


Czarny Dział, Beskid Wyspowy.

Przede wszystkim niezmiennie podtrzymuję zdanie, że plecak jest fantastycznie wygodny. Ale trzeba go umieć dopasować do swojej figury, co najczęściej czyni się tylko raz - na wstępie. Po przytyciu czy schudnięciu na długim szlaku, zostaje drobna regulacja :)
Czasem plecak poskrzypuje, czym daje informacje, że ma swoje obciążenie. Ale nie jest to jeden skrzypiący plecak i też nie dojmująco to czyni, więc nawet to lubię - w końcu dzieje się tak podczas wspaniałej przygody... :)
Słyszałem hasła o luzujących się paskach. Ja pakuję się raczej lekko, to i paski mają lekko. Gdyby jednak się luzowały, mam na to patent, który z innymi modyfikacjami chcę przekazać producentowi. Czy wysłucha i zastosuje - zobaczymy...


Trwałość.


Tutaj dochodzimy do momentu, kiedy muszę zasygnalizować swoje krytyczne uwagi i lekkie rozczarowanie. Mianowicie rozciągliwe kieszenie - boczne i grzbietowa - są najsłabszym punktem obrony w arsenale Ospreya - i to nie tylko w modelu Kestrel...
Kieszeń grzbietowa w Gorcach uległa ...mapie. Gdzieś plecak osunął się oparty o ścianę i przy podsunięciu - najprawdopodobniej wtedy - zaliczył małe, ale jednak rozprucie tej kieszeni...
Gdy wspomnimy na straty Kuby Rozpruwacza i dołożę do tego rozprucie bocznej kieszeni Exosa u mnie, Talona u koleżanki i innych raportowanych ale nieudokumentowanych, to mocno zalecam producentowi zmianę materiału rozciągliwych kieszeni. W plecaku tej klasy to nie może mieć miejsca. Wiem - trzeba uważać, wiem - może się zdarzyć, wiem - nic nie jest wieczne, ale wiem, że da się wzmocnić te elementy. Na szczęście to jedyna uwaga wynikająca z dość długiej i dość intensywnej eksploatacji.

W domu :)

 Pod Ogorzałą - Beskid Wyspowy.

Podsumowanie.


Plecak Osprey Kestrel to konstrukcja udana i okrzepła. Jest to bardzo uniwersalna pozycja do klasycznej wędrówki, łatwa w dopasowaniu do większości "nosicieli". Z ostatnim zastrzeżeniem - jest to także plecak trwały i sprzyjający rozsądnemu traktowaniu. Przy drobnych modyfikacjach i wzmocnieniu newralgicznych elementów, ma szansę być dobrym i docenianym w użytkowaniu wyborem przez poszukujących uniwersalnego plecaka.

 Nowa Huta, Kaszuby (!)

Występuje w szerokiej gamie litrażu: 28, 38, 48, 58 i 68, w rozmiarach S/M i M/L.
Ma szereg praktycznych i wygodnych kieszeni. Komora główna jest dzielona z regulacją proporcji góra/dół.
Kieszeń na bukłak pomiędzy przedziałem głównym a systemem wentylacyjnym pleców.
Pełna regulacja elementów systemu nośnego.
Wybitna wygoda noszenia w sugerowanym przedziale obciążeń.
Trwałość systemu nośnego i przedziału ładunkowego - brak deformacji elementów.
Estetyczny i harmonijny kształt całości.
Umiarkowana waga.

Po Kestrela sięgam chętnie. Wygodnie się go pakuje dzięki prostej komorze głównej dzielonej z dolną. Łatwo go dopasować i wygodnie się go nosi. Mocno postuluję wymianę materiału na elastyczne kieszenie, reszta to kosmetyka i widzimisię ;-)
Sam go lubię i zdecydowanie polecam!

 Pustelnia - kapliczka św. Urbana. Iwkowa, przedproże Beskidu Wyspowego.


 Mirachowo, Kaszuby.

Bacówka nad Kowańcem, Gorce.

 Pod Ogorzałą - Beskid Wyspowy.

 Pod Ogorzałą - Beskid Wyspowy.

Polana Średnie - Gorce.

Baza namiotowa Hala Górowa, Beskid Żywiecki.

Baza namiotowa Hala Górowa, Beskid Żywiecki.

Pilsko (szczyt słowacki), Beskid Żywiecki.

Hala Izerska - Góry Izerskie.



środa, 5 lipca 2017

GSB 2017 - Wątek sprzętowy

Lekko pójdziesz - dalej zajdziesz. No i wygodniej i bezboleśnie...


Każde moje wyjście na przynajmniej kilkudniowy szlak jest poprzedzone zrobieniem listy sprzętowej. Analizuję te poprzednie, odrzucam rzeczy w ogóle niewykorzystane (no, może bez apteczki), sprawdzam które mogę odchudzić.

W porównaniu do pierwszego wyjścia na GSB pięć lat wcześniej, zmieniło się bardzo dużo. Ale też i zostały fundamenty moich wędrówek, czyli elementy wyposażenia lekkie i pewne, uczestniczące w większości moich tras.

Tym razem niosłem nie tylko rzeczy dla siebie. Zabrałem cały duży dwuosobowy namiot i dodatkowy garnek dla Aelity, oraz większy garnek do gotowania wody dla dwojga. To nieco zniekształca moją listę, ale zostanie oznaczone.



Lista według wagi - zawartość plecaka bez jedzenia i picia:

L.p. GSB 2017 - w plecaku   8 357     
1
Namiot Coleman Darwin 2 (na dwie osoby)        2 185   
2
Plecak Osprey Exos 38 (S)  2014           980   
3 Aparat fotograficzny Nikon D40 set           780   
4 Samopompa Thermarest Prolite           470   
5 Śpiwór Małachowski UL300II (M)           415   
6 Kartusz gazowy 230 Coleman           335   
7 Poncho Solognac 100           262   
8 PowerBank Xiaomi 10.000 mAh           204   
9 Koszulka z długim rękawem Thermowave           170   
10 Akumulator EN-EL 9 - 3 szt.           153   
11 Telefon ASUS Zenfone 2 Laser           144   
12 Garnek "Owsianka" (na dwie osoby)           136   
13 Scyzoryk Victorinox Outrider           135   
14 Klapki Sports niebieskie           120   
15 Garnek MSR Titanium Kettle (na dwie osoby)           118   
16 Kurtka Quechua Helium Wind 500           114   
17 Koszulka bawełniana do spania           108   
18 Spodnie Columbia nylon short packable           105   
19 Koszulka Quechua ultralekka             94   
20 Czołówka Petzl Actik (300 lm)             85   
21 Getry Thermasilk             80   
22 Gaz pieprzowy S&W             63   
23 Notes Moleskine Hard             60   
24 Skarpety Fjord Nansen Hike Kevlar             57   
25 Slipki             50   
26 Kompas             50   
27 Worek suchy Osprey 12l             42   
28 GPS Data Logger Holux M-241 w/batt.             41   
29 Osobisty filtr wody Sawyer Mini             39   
30 Kosmetyczka Deuter             38   
31 Ręcznik FN Tramp Light M szybkoschnący             38   
32 Bukłak Platypus Hoser 1,8 l.             37   
33 Worek suchy Sea to Summit 8l             35   
34 Wtyczka-ładowarka sieciowa USB 1A             33   
35 Buff              30   
36 Worek suchy Karrimor 2l             30   
37 Skarpety Quechua Arpenaz 50 Mid             29   
38 Nóż Victorinox do pomidorów 11 cm             28   
39 Bateria AAA             27   
40 Palnik BRS-3000T             25   
41 Worek na aparat             25   
42 Książeczka GOT             25   
43 Leki - Plastry             24   
44 Kosm. Krem rumiankowy Kamill             22   
45 Kosm. Szczoteczka składana + Ajona             22   
46 Leki - zestaw Stp-Asp-Nms-Ibp-Tbt (SANIT)             21   
47 Spork LMF Titanium             20   
48 Papier toaletowy nawilżany             20   
49 Kosm. Balsam do stóp             18   
50 Kosm. Mydło Campsudus w płynie             18   
51 Leki - Diclac micro             18   
52 Taśma naprawcza klejąca             18   
53 Chusteczki jednorazowe - paczka             15   
54 Woreczek na smartfona             15   
55 Słuchawki do telefonu             15   
56 Kosm. Deodorant micro             14   
57 Pomadka ochronna do ust             11   
58 Zapalniczka BIC Mini             11   
59 Długopis żelowy             10   
60 Przybornik krawiecki             10   
61 Zapalniczka Cricket Mini             10   
62 Torebka typu lyofil               9   
63 Kabelek Xiaomi USB-MicroUSB               8   
64 Ściereczka UL perforowana               7   
65 Leki - Bandaż               6   
66 Linka 5m               6   
67 Różaniec podróżny               5   
68 Karabinczyk Quechua               4   
69 Leki - plaster żelowy               3   
70 Gąbka do naczyń               2   


Z powyższej listy bardzo ciężki - stosunkowo - był aparat fotograficzny z trzema zapasowymi akumulatorami - mieliśmy nocować głównie pod namiotem. Ale postawiłem na jakość zdjęć i nie było totamto... :)

Namiot - na dwie osoby z słusznej i ponadsłusznej ;-) wielkości plecakami - był optymalny. Miałem nieść połowę - niosłem cały...

Zabrałem samopompę zamiast lżejszego o 145g materacyka Neoair XLite. Materacyk szeleści, co dla drugiej osoby w namiocie może być uciążliwe. Wymaga też dłuższego pompowania.

Koleżanka nie miała palnika i większego garnka - mój zestaw musiał to uwzględnić - większy garnek do gotowania i drugi do przygotowywania posiłku.



Kilka elementów przydało się tylko raz - powerbank, buff, worek na aparat.

Sporo elementów nie weszło do użycia - gaz pieprzowy, kompas, GPS Datalogger, filtr wody, elementy naprawcze i część leków oraz kilka najlżejszych drobiazgów. Zabrałem je jako zabezpieczenie.



Elementy ubrania i wyposażenia na sobie i przy sobie:

L.p. GSB 2017 - Na sobie   1 880     
1
Buty Quechua Arpenaz 100 Mid 860
2
Kijki Fizan Compact 320
3
Spodnie Columbia UltraLight long 265
4
Koszulka Domyos termoaktywna     140
5
Skarpety Fjord Nansen Trek Kevlar 67
6
Czapka z daszkiem 55
7
Bokserki 52
8
Portfel 40
9
Pasek TNF do spodni 27
10
Okulary Orao Arenberg  24
11
Chusta "czacha" 20
12
Latarka Nitecore Tube 10

Tu właściwie wszystko się przydało i udało :)




Co się sprawdziło doskonale:


Namiot Coleman Darwin 2, odchudzony do 2185g. Przetrwał dwie burze z obfitym deszczem i trochę zwykłego deszczu. Zapewnił komfort spania dla dwóch osób. Rozstawiałem go starannie i był zawsze równo naciągnięty :)







Plecak Osprey Exos 38 (S) model 2014. Mistrz lekkości i wygody, łatwy w pakowaniu z obfitością kieszeni i mocowań. Mój faworyt na dalekie wędrówki. Niestety, zbyt delikatne rozciągliwe materiały kieszeni to cena lekkości. Rozerwanie bocznej kieszeni przez nieuwagę i przetarcie kieszonki na pasie biodrowym od zawartości, doprowadzały mnie niemal do zgryzoty... ;-)







Samopompa Thermarest Prolite. Z uwagi na cienkość pianki wewnętrznej, nabieranie powietrza idzie jej bardzo długo, więc przy pośpiechu trzeba dmuchnąć kilka razy. Cienka, ale bardzo wygodna - po dodmuchaniu na twardo - jak lubię. Cięższa i większa po spakowaniu od materacyka, ale mniej kłopotliwa.





Śpiwór Małachowski UL300II. Kolejny faworyt. Właściwie, to od wiosny do jesieni zabieram tylko ten śpiwór i to załatwia sprawę. Niewiarygodnie lekki, zapewniający termikę do około 7°C - dla mnie - zadeklarowanego zmarzlucha. Podejrzewam, że to bardziej 250 niż 300 gramów puchu, ale nie wnikam. Jest trochę wąski - co mi nie przeszkadza, choć dla niektórych może być za ciasny. Ale za to jak maleńki po spakowaniu i zachwycająco lekki! :)  Pozycja niemal idealna :)







Poncho Solognac 100. Kupione w Decathlonie na promocji. Może to nie jest cud lekkości, bo waży 262g., ale już tyle razy utrzymało mnie i plecak w miłej suchości, że nie mam zastrzeżeń.




Scyzoryk (scyzorynox ) Victorinox Outrider. Ma wszystko czego potrzebuję na długie wędrówki. Niesamowita jakość która waży 135g. Niezawodny.




Wiatrówka Quechua Helium Wind 500. Kolejna promocja za pół ceny i 114g. Tam gdzie wiało - wystarczało :)






Skarpety Fjord Nansen Hike Kevlar i Trek Kevlar. Niezniszczalne i wygodne. Schną powoli, ale gdy wyschną - polegam na nich całymi stopami :) Czasem współpracują z workami foliowymi, jak po dosuszaniu butów na następny dzień po brodzeniu w rzece... :)







Worki suche. Będzie o nich osobny wpis z testem, niemniej jednak wszystkie zdały egzamin. Organizują i zabezpieczają ładunek przy minimalnej wadze.










Bukłak Platypus. Mam ich już coraz więcej - wszystkie z różnych promocji. Hoser 1,8 l. to mój faworyt. Od kilku lat noszę w nim wodę do picia i do mycia. Właśnie zawieszony za uchwyt działa jako umywalnia.






Nóż Victorinox do pomidorów. Jedyne 28 gramów, ale tnie, kroi i smaruje prawie sam :) Wszyscy go docenili.




Palnik BRS-3000T. Najlżejszy aktualnie z palników - jedyne 25 g. Niezawodnie zabezpieczał wrzątek na ciepłą paszę i gorące piciu :)








Pasta do zębów Ajona. Malutka, leciutka, a niesamowicie wydajna. Mało znana, a kiedy już - lubiana i niezastąpiona. Niby to nie wyposażenie trwałe, ale warta polecenia.






Spork Light My Fire Titanium. Po awarii plastikowych kilka lat temu, wersja tytanowa ma być niezniszczalna. Póki co - jest!




Zapalniczka BIC Mini - lekka i mała rzecz - a cieszy. I odpala niezawodnie :)





Z rzeczy noszonych:


Buty Quechua Arpenaz 100 Mid. To już druga para, kupiona tym razem specjalnie na GSB. Koszt - 120 zł, waga - 860 g. para i niewiarygodna wodoodporność - właśnie dlatego kupione ponownie. Jedynie wkładka jest "taka se", ale przy tej cenie... Niemniej warto wymienić wkładkę na grubszą, wygodniejszą, bardziej sprężystą. Same jednak buty - rewelacja!







Koszulka Domyos termoaktywna. Kupiona jeszcze przed pierwszym przejściem GSB. Wzięła udział we wszystkich długich wędrówkach, bijąc na głowę całą konkurencję. W tej rewelacyjnej wersji już nieprodukowana. Następcy są z innego materiału i odstają od tej o lata świetlne...




Okulary Orao Arenberg. Kolejna pozycja z Deca. Poliwęglan bez żadnych innych materiałów. Tanie, lekkie (24g.) i wytrzymałe, panoramiczne. Bez wad.








Latareczka Nitecore Tube. Jedyne 10 g. Ładowana z USB, świeci jasnością od 1 do 45 lumenów. Używana głównie w namiocie i innych pomieszczeniach. Kwintesencja gabarytu do możliwości.




Porównanie gabarytów drobnego wyposażenia:






Co mnie rozczarowało:


Czołówka Petzl Actik. Niby ma 300 lumenów, ale tak pięknie i równo rozproszone, że nie widać mocy tego światła. Starsze wersje z dyfuzorem aplikowanym według potrzeby, miały lepszą dystrybucję wiązki światła. W sumie mocna, zacna, ale jakoś tak zbyt gładkie światło, spłaszczające i nie wydobywające kształtów. Określiłbym to jako "oświetlenie 2D", a chciałbym 3D. Niewątpliwie jest "D"... ;-) Może wybrzydzam, ale to moja piąta czołówka Petzla i nadal szukam ideału...




Smartfon ASUS Zenfone 2 Laser. Kilka miesięcy temu, przy którejś aktualizacji systemu, padł GPS. Włącza się, pokazuje ilość satelitów, ale ich nie "łapie". Na forach aż huczy od echa tego problemu... Przed trasą nie chciałem go wysyłać do serwisu, bo mógłby nie zdążyć wrócić. Ponadto po półtora roku używania, akumulator coś jakby szybciej się wyczerpuje.
Gdyby nie te dwie przypadłości wynikłe w trakcie eksploatacji, oceniłbym go wysoko.




Konkluzja

Sporo mojego wyposażenia sprawdziło się na wielu bliższych i dalszych wędrówkach. Niektórych elementów nie da się już odchudzić, z innymi wciąż czekam na lżejszych następców.
Dobieram sprzęt do konkretnej trasy, no bo jest już w czym poprzebierać, ale - co oczywiste - bazuję na moich faworytach, dzięki czemu wychodzę na szlak spokojny o wyposażenie.

Na trzytygodniową trasę nie da się spakować trafnie przewidując możliwe sytuacje. Zdarzają się przecież niemożliwe, nieprzewidziane - uszkodzenia, awarie, działanie siły wyższej.

Apteczka na wszelki wypadek, ale kilka razy do niej sięgałem.
Zestawy naprawcze - na szczęście wróciły nieużywane.
Powerbank - użyty jeden raz na polu namiotowym w Duszatynie. Wcześniej starałem się wykorzystywać każdą okazję doładowania smyrfona.
Kompas - zalegał nietknięty.

Nie zabrałem też map papierowych. Szlak bowiem w całości przeszedłem już raz, a kilka odcinków wielokrotnie. Ponadto w smyrfonie miałem mapy szlaku, a oznakowanie w terenie było wystarczające. Totalnego pobłądzenia się więc nie obawiałem, a komplet map to jakieś 250 g.

Opracowałem priorytety idealnego aparatu fotograficznego dla wędrowcy-ultralightera. Jednak żadna firma czegoś takiego nie produkuje, ani nawet nie zbliża się do mojego ideału... :-\  Pozostaje zatem dźwigać niemal kilogram całego kompletu. Bo bez zdjęć albo tylko ze smyrfonem... Nie - nie ja :)

No i sprawa oczywista - gdybym niósł rzeczy tylko dla siebie, to namiot i kuchnia byłyby lżejsze o jakieś 1500 gramów! Ale układ był - jaki był...


Jestem zadowolony z doboru swojego wyposażenia. Niczego nie zapomniałem ani też niczego nie zabrakło. Nie było większej awarii czy straty. Rzeczy "na wszelki wypadek" były zredukowane do absolutnego minimum. Nawet telefon i czołówka - choć ze swoimi ułomnościami - także się sprawdziły w ogólnym użytkowaniu.

W planowaniu doboru rzeczy do zabrania, istotną rolę spełnia lista sprzętowa zestawiona w oparciu o wagę poszczególnych elementów. Pozwala na zorientowanie się, czy wszystko mam, czy może trzeba coś uzupełnić. Wiem ile co będzie ważyć pojedynczo i w całości. Każda pozycja z listy wcześniej ląduje w obszernym kartonie, więc przechodzi przy okazji przez przegląd. Lista ma kategorie, więc wiem, że niczego z nich nie zapomniałem. Nie ma szukania w ostatniej chwili, czy zabierania rozładowanych akumulatorów i dziurawych skarpet.

W zasadzie zaraz po powrocie z każdej trasy, następuje przywracanie gotowości - opróżnianie kart pamięci, ładowanie akumulatorów, pranie, czyszczenie, naprawianie, uzupełnianie braków. No i oczywiście analiza przydatności - co można właśnie w tym wątku znaleźć.

Niektóre elementy mające następców lub nie do końca sprawdzające się - lądują w "graciarni". Stanowią zapas, lub idą do ludzi. Rzeczy sprawdzone trafiają na celownik - jeśli kolejny egzemplarz znajdzie się w cenie okazyjnej, promocyjnej czy na aukcji, - a ma korzystną cenę - wchodzi do puli zakupów, jeśli kasa puszcza...

To tyle w wątku sprzętowym. Teraz zabieram się za wątek logistyczny - trasa, zaopatrzenie, jedzenie i picie. A w tak zwanym "międzyczasie" - znowu w góry...!

😄