Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
Szlak Niebieski Graniczny * Wstęp * cz. 1 - Beskid Niski * cz. 2 - Bieszczady * cz. 3 - Pogórza * Wątek sprzętowy 2016/2018
Główny Szlak Beskidzki 2017 * Wstęp * cz. 1 - Ustroń - Maciejowa * cz. 2 - Maciejowa - Kąty * cz. 3 - Kąty - Wołosate * Wątek sprzętowy
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

sobota, 18 sierpnia 2012

Plecaki Średnie - Osprey Exos 34

-


 Sierpień 2012 


Osprey Exos 34


Planując wędrówkę Głównym szlakiem Beskidzkim, zastanawiałem się nad doborem wyposażenia.
Dobry plecak jest jednym z najistotniejszych elementów, ale na dłuższą wędrówkę powinien to być plecak lekki. 
Pierwotnie tę funkcję powierzyłem mojemu faworytowi, jakim był Osprey Kestrel 38. Jednak w miarę kształtowania się listy sprzętu, istotny czynnik zaczęła grać waga! Wszak wszystko co z sobą zabiorę, będę musiał całymi dniami nosić na plecach...

Zaczęło się odchudzanie. Moje, ale przede wszystkim wyposażenia.
Poczciwy Kestrel spełniał wszystkie wymogi, z wyjątkiem tego ostatnio określonego.
Przejrzałem zatem ponownie katalog Ospreya i dosyć szybko wyłoniłem kandydata na długie marsze.

Stał się nim Osprey Exos 34.


Exos to plecak z założenia lekki, choć wcale nie kosztem wielu kompromisów. Przy wadze nieco poniżej kilograma (940 g na mojej wadze), zapewnia doskonały komfort noszenia. Dzieje się tak przez zastosowanie profilowanej ramy z mocnego aluminiowego pręta, na której rozpięto samą konstrukcję plecaka, oddzielając ją od pleców mocną siatką, mocowaną do tej samej ramy.





Uprząż także jest uproszczona, choć zadziwiająco wygodna. Mocne siatkowe szelki wyłożone są wewnątrz elastyczną pianką o wysokiej gęstości, która jest perforowana w celu obniżenia wagi.



Na lewej szelce wszyta jest na stałe kieszeń na telefon komórkowy. Elastyczna lamówka zabezpiecza zawartość przed wypadnięciem.



Taśmy służące do regulacji szelek są wąskie, ale dzięki odpowiedniemu wyścieleniu, nie powodują żadnego dyskomfortu. 
Profilowanie miękkiego, siatkowego pasa biodrowego umożliwia jego doskonałe dopasowanie do sylwetki, przenosząc znaczną część obciążenia na biodra.

Samo zapięcie na wąskich taśmach też jest niewielkich rozmiarów, ale okazuje się, że wrażenie delikatności jest całkowicie nieuzasadnione. Długość taśm zapewnia dopasowanie plecaka na chudzielca i osobę "słusznej budowy" ;-)
Na pasie biodrowym naszyte zostały kieszenie siatkowe. Są całkiem pojemne, ale siatka z której są wykonane jest nieco czepliwa i trzeba zwracać na to uwagę. Z racji na brak wyściółki, do kieszeni lepiej nie wkładać zbyt dużych i twardych przedmiotów, mogących uwierać przez cienką siatkę pasa. Jednak obszerność kieszeni pozwala sporo tam pomieścić, - ja nosiłem tam czołówkę (Tikka XP2), zapalniczkę do palnika gazowego, buffa, dużego Victorinoxa w lekkim etui (by nie szarpał siatki z której kieszeń zrobiono), sztyft do ust, kilka metrów linki, ze dwa batoniki, zapasowy akumulator do aparatu i chustę od potu.

Na prawej taśmie zainstalowałem uchwyt do aparatu, który w czasie wędrówki tam właśnie podróżował i był łatwo dostępny.



Pas piersiowy ma cztery możliwe punkty mocowania i wykonany jest także z wąskiej taśmy z niewielką klamrą. Minimum formy - maximum treści...



Nieodłącznym elementem systemu nośnego, choć nie tak czynnym jak uprząż, jest panel wentylacyjny, wykonany z mocnej siatki rozpiętej na wspomnianej ramie. Odsuwając od pleców część transportową, zapewnia swobodny przepływ powietrza. Czasem nawet miałem obawy o hiperwentylację, gdy wystawiałem się na mocniejsze podmuchy wiatru.


Ten system po prostu działa, a ponadto nie pozwala odczuwać nierówno wypakowanego plecaka, którego ładunek nie styka się z plecami. Ja jedynie pomiędzy siatkę a plecak wrzucałem dwulitrowy bukłak Platypusa z rurką, ale w niczym nie mąciło to komfortu noszenia.

Skoro już potwierdziłem wygodę noszenia, to nie sposób nie odnieść się do przestrzeni ładunkowej.

Konstrukcja Exosa jest nieco inna w tej materii niż konstrukcja Kestrela.
Exos jest niższy, ale szerszy, daje użytkownikowi wcale obszerny wór do dyspozycji. Dostęp jest jedynie od góry i fakt że zastosowano profilowaną ramę sprawia, że główna komora jest lekko łukowato wygięta. Wymaga to pewnej wprawy przy pakowaniu, ale je się szybko przyzwyczaiłem, jako że nie miałem dużych gabarytowo rzeczy do spakowania. Deklarowane 34 litry (a dla modelu w rozmiarze "S" - 32) są nie przesadzone. 



Wewnątrz znajdziemy płaską kieszeń na bukłak i małą pętelkę z zapięciem. Powyżej kieszeni, zamek umożliwia dostanie się do przestrzeni pomiędzy plecakiem a panelem wentylacyjnym, zatem mamy dwie opcje na umieszczenie bukłaka.



Niezbyt wysoki komin może w razie potrzeby nieco powiększyć tę objętość, tym bardziej, że klapa ma pełną regulację i wraz ze wzrostem wysokości, ona też może powędrować do góry. Zapas regulacji przy dwóch zapięciach też oczywiście wystarczy. W klapie znajdziemy kieszeń zewnętrzną i wewnętrzną, brak natomiast na niej charakterystycznych choćby dla Kestrela, elementów mocowana dodatkowego wyposażenia.


Jednak to, czego nie umieścimy na klapie, możemy schować pod nią. Wór bowiem oprócz ściągacza ze stoperem, posiada dodatkowo pasek z klamrą. Pod tenże pasek wejdzie bądź to zwój liny, karimata, większa kurtka lub podobne. Zapas taśmy jest bowiem spory.



Na przedzie plecaka znajdziemy sporą płaską kieszeń. Ja nosiłem w niej mapy i poncho plus kilka drobiazgów. Pasek z klamerką zabezpiecza kieszeń od góry.



Kolejne rewelacyjne rozwiązanie, to boczne kieszenie. Wykonane z lekkiej, ale mocnej siatki z nylonowym dnem, są wysokie, obszerne i mają dodatkowy dostęp od strony pleców. Dzięki temu łatwo sięgnąć po butelkę, której nie trzeba pakować od góry. Genialne i wygodne.




Ja zaś do drugiej kieszeni pakowałem mój namiot - Coleman Rigel X2, który mieścił się tam jak na miarę, zabezpieczany paskami kompresyjnymi.


Te ostatnie też są ciekawie pomyślane, bo mogą przechodzić tak wewnątrz, jak i na zewnątrz kieszeni. Mała rzecz, a cieszy.


Paski są dwa - górny i dolny, biegną zygzakiem, są cienkie ale mocne i mają tyle regulacji ile potrzeba.



Pomiędzy kieszenią boczną o przednią wszyte zostały dwie pętelki, przez które możemy przewlec mocowanie dodatkowego wyposażenia, powiększając i tak bogate możliwości troczenia zewnętrznego.



U mnie przez pewien czas w ten sposób podróżowała karimata.

Oczywiście u dołu plecaka znajdziemy kolejne dwie taśmy, w których niemal klasycznie wspomnianą karimatę zamocujemy w poziomie.



Dla posiadaczy czekana oddano do dyspozycji jedną pętlę z zaczepem u góry. Ja tam zamocowałem kije trekkingowe na czas przejazdu autobusem. Na codzień zaś gdy kijów nie używałem, mocowałem je do kolejnego prostego i genialnego patentu Ospreya - Stow On The Go, na odcinku szelka - spód bocznej kieszeni. Od razu czułem się jak samuraj :-)

Z obowiązku dodam, że pokrowca przeciwdeszczowego nie ma w zestawie.

Inżynierom z Ospreya udało się wykonać niełatwe zadanie - zaprojektować lekki ale bardzo funkcjonalny i wygodny plecak. Przy wadze poniżej kilograma zachowano pełen komfort noszenia. Trzy rozmiary dopasowania - "S", "M" i "L" potwierdzają możliwość dopasowania do budowy ciała.

Wędrując po czerwonym szlaku przez Beskidy, plecak miałem spakowany optymalnie jeśli chodzi o rozłożenie wyposażenia, jak i wagę. Waga ta wahała się od 8,5 kg przy wyjeździe, do ok. 12 kg na trasie, gdy zabierałem więcej wody i jedzenia. Wszystko miało swoje miejsce, jedynie dla karimaty szukałem optymalnego położenia, gdyż podróżowała pierwotnie centralnie na grzbiecie w pionie, zamocowana linkami elastycznymi przewleczonymi przez dodatkowe pętelki, później wypróbowałem noszenie klasyczne poziomo pod plecakiem na dedykowanych taśmach, by na koniec przytroczyć pionowo na dwóch pętelkach niesymetrycznie. Każde mocowanie miało swoje "zady i walety", każdy może po swojemu.



Najważniejsze jednak było to, że plecak doskonale się spisał. 
Był bardzo wygodny do tego stopnia, że na krótkich odpoczynkach go nawet nie zdejmowałem. 

Przenoszenie obciążenia jest wzorowe, - niby wątłe elementy uprzęży mogą mylić pozorami, jednak swe funkcje spełniają bez zarzutu. 



Ten z wyglądu delikatny plecak nie miał słabych punktów i jego wytrzymałość nie została naruszona.

Niewątpliwie plusem jest doskonałe zaprojektowanie elementów przenoszących naprężenia czy obciążenie i użycie wzmocnionych materiałów. 
Harmonijna linia doskonale łącząca estetykę z funkcjonalnością, stawia ten plecak na wysokiej pozycji. Jedni mogą go wybrać za urodę, inni za funkcjonalność, za wagę, za komfort i nikt się nie zawiedzie, a jeśli wybierał tylko według jednego z tych kryteriów, pozostałe dostanie w prezencie.



Ja zaś otrzymałem ten plecak do testowania na Głównym Szlaku Beskidzkim, za co gorąco dziękuję mikołowskiej "dwa w jednym" - firmie ALP i Alpin Sport, które są dystrybutorami firmy Osprey.


Co prawda, plecak ten wędrował ze mną i przedtem i później, ale to właśnie GSB było jego głównym sprawdzianem. Sprawdzianem, który w mojej ocenie potwierdził jego zalety.



Zapytacie może, czy znalazłem jakieś wady...

Wad nie znalazłem, ale dwa elementy bym przeprojektował:
- kieszonkę na telefon widziałbym nieco niżej, chyba, że była by ruchoma,
- w kieszeniach na pasie biodrowym wolałbym lekki nylon zamiast siatki.

Tym niemniej jest to plecak, który z pełnym przekonaniem polecam. :-)



-

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza