Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
Szlak Niebieski Graniczny * Wstęp * cz. 1 - Beskid Niski * cz. 2 - Bieszczady * cz. 3 - Pogórza * Wątek sprzętowy 2016/2018
Główny Szlak Beskidzki 2017 * Wstęp * cz. 1 - Ustroń - Maciejowa * cz. 2 - Maciejowa - Kąty * cz. 3 - Kąty - Wołosate * Wątek sprzętowy
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

środa, 1 sierpnia 2012

Plecaki średnie - Osprey Kestrel 38 wersja 2012

-

 ----- Marzec 2012 -----


Porównanie to jeszcze nie recenzja...

Nowy Kestrel to głównie zmiany kosmetyczne, trochę przeprojektowanych detali, zmienionych materiałów.
Zastosowano też kilka zmian podnoszących funkcjonalność plecaka, co w połączeniu z wcześniej wymienionymi, można określić jako nowy i lepszy.

No to czas na pierwsze foty  :D





Już na pierwszy rzut oka widać kosmetykę. Kieszeń elastyczna jest w kolorze plecaka, elementy spajające w drugim kolorze.

Kieszeń też ma dno wypukłe, wcześniej było wklęsłe. Dla np. mapy jest więc niewiele płytsza.

Klapa jest nieco przeprojektowana, a jej rozmiar jest też jakby "na styk".
Inne zmienione detale nie rzucają się w oczy.



Patrząc od strony systemu nośnego, dostrzegamy zmianę mocowania pasa piersiowego. Dotychczasowe mocowanie w jednej z trzech dziurek w hypalonowej wstawce, zostało zastąpione szyną, po której ślizga się mocowanie paska. Regulacja wysokości trwa sekundy, poprzednio czas liczyło się w minutach.
Teraz objuczenie obficie ukształtowanej koleżanki i przekonwertowanie dla tragarza może odbyć się "w locie".  ;D





Wzorem pasa piersiowego, także i pas biodrowy nie oparł się wichrowi przemian.



Wcześniej taśma była mocowana w dwóch punktach pasa - na jego górnej i dolnej krawędzi, co powodowało dobre opinanie się wyściółki na biodrach. Ponadto, pasy były mocowane przy samej kieszonce, co sprawiało, że przy tym samym obwodzie nosiciela, pas miał większą odległość od wszycia do klamry, z czego skrzętnie korzystałem, mocując po prawej stronie na dolnej taśmie uchwyt na aparat fotograficzny. Nadmiar taśmy był zwijany na górnej taśmie.

W nowej wersji taśmy są wszyte pośrodku wysokości pasa, na jego końcu, przez co długość pasa od wszycia do klamry jest mniejsza i uchwyt na aparat już się nie mieści...
Sam pas nadal dobrze się układa na biodrach, a to dzięki przeprojektowanym wycięciom w piance wyściełającej.

Zatem wygoda na tych zmianach nie ucierpiała.



 

Patrząc na plecaki z boku, zauważamy różnicę w punktach mocowania i prowadzenia taśm kompresyjnych.



Górna taśma w zasadzie pozostała na dotychczasowym miejscu, ale już dolna została przesunięta na dolną krawędź bocznej ścianki plecaka, na dodatek prowadzona jest ukośnie.



Dzięki temu, taśma kompresyjna nie obejmuje już kieszeni bocznej i nie uciska jej zawartości. Czasem dociskanie zawartości kieszeni mogło zabezpieczać jej zawartość, czasem niepotrzebnie uciskać/zamykać kieszeń, więc zmiana ta raz jest plusem, raz minusem...
Za to guma od mocowania kijków (ta od systemu Stow-On-The-Go), powędrowała wyżej.
Kształt i wykroje bocznych elementów plecaka pozostały w zasadzie nie zmienione.

Kieszeń, ze względu na większy skos dolnej krawędzi, stała się nieco płytsza dla np. mapy.



Wróćmy jeszcze na chwilę do szelek systemu nośnego. Jest tam niemal niezauważalna zmiana, ale dla takiego gadżeciaża jak ja - godna wzmianki.

Otóż przelotki/szlufki pod którymi prowadzono rurkę od bukłaka, były dotychczas elastyczne, co przy różnych gabarytach ustników które należało przewlec, było zasadne. Jednak mocowanie np. krótkofalówki, GPS-a czy innego cięższego osprzętu naciągało elastyczną przelotkę, która nie spełniała swej roli jako punkt mocowania.





Teraz dolna przelotka jest wykonana z nierozciągliwej taśmy, a górna jest podwójna - elastyczna do rurki i jak dolna - umożliwiająca zapięcie wsuwki (radio), czy zapięcie karabinczyka z obciążeniem. Mała rzecz - a cieszy  :D


Wspomniałem o zmianie rodzaju materiału.

Górna klapa, jak i te panele na których zastosowano ten sam materiał, mają teraz wzmocnioną tkaninę o splocie ripstop, którą określam jako double diamond ripstop. Wygląda na lżejszą i wytrzymalszą od dotychczasowej, co jest zgodne z trendami technologicznymi.



Zamek w klapie (YKK wszywany podwójnym ściegiem) stracił uchwyt z logo Ospreya na rzecz wzmocnionej plastikiem pętelki.



Górna komora zaciągana jest klasycznym ściągaczem. Stoper, który był nieco kontrowersyjny w użyciu, został zastąpiony nową konstrukcją, mającą szansę na utrzymanie kontrowersyjnej opinii. Ale za to nowy patent ma logo szkieletoptaka  :D

 

Długość ściągacza ma długość na tyle imponującą, że łojanci pewnie w potrzebie zaadoptują go na poręczówkę  ;D

 

Nawet przy maksymalnie rozciągniętym otworze, dysponujemy zapasem linki.

 


Siatkowa kieszeń pod klapą miała dotychczas zamek umieszczony poziomo. Widać, dla użytkowników o innej orientacji, zamek poprowadzono w pionie.  ::) Po co i dlaczego - może wyjdzie w dłuższym użytkowaniu...
No i wyszło - kieszeń z pionowym zamkiem zapobiega wypadaniu zawartości gdy zamek jest odsunięty a klapa odchylona do tyłu.

 

Gumki bungiee umieszczone na daisy chain po obu stronach kieszeni na grzbiecie plecaka, a służące do mocowania bądź to styliska czekana, bądź to kijków czy innego wyposażenia, zyskały gustowny element ułatwiający uchwycenie i manipulowanie gumowym zapięciem. Ułatwia operowanie przy użyciu rękawiczek.

 

Zapakowany do pełna plecak układa się w zgrabną bryłę, nakrytą równie zgrabną klapą. Narzekania na zbyt mały rozmiar tej ostatniej, mogą pozostawić malkontentów z dotychczasowymi rozterkami. Klapa ma nie przeszkadzać w dostępie do elastycznej kieszeni. Na górnej powierzchni klapy pozostawiono cztery szlufki, które uzupełnione o opcjonalne gumki czy inne mocowania, mogą zabezpieczyć lekką kurtkę, suszący się ręcznik, ładowarkę słoneczną lub maskowanie przeciwlotnicze  ;D :o

 

Paski przy zamku dolnej komory, służące do troczenia maty, odchudzono nieco i wyposażono smuklejsze klamerki.

Pętle dla czekanów pozostały - o dziwo - niezmienione.   :)

 

Spód plecaka ma bodaj mocniejszy materiał, a zamki - jak i wcześniej opisane - zmienione dyndadełka  :)

 


Kestrel 38 miał bardzo ciekawy patent z paskami kompresyjnymi. Otóż po rozpięciu, można je było spiąć na przodzie plecaka, mocując tym samym karimatę. Jest to bardzo użyteczne przy przeciskaniu się przez kosówkę i japońskie metro, gdzie mata troczona poziomo u dołu działałaby zbyt zaczepnie.  >:(

 

Dobry patent - mimo mych wcześniejszych obaw - pozostawiono w nowej wersji, gdzie spisuje się równie dobrze. Rozstaw pasków dla składanej wpół samopompy, może się okazać za duży...

 

Także przytroczenie tej samej maty z boku jest łatwe, szybkie i przyjemne. Budzące obawę przeniesienie jeszcze niżej dolnego troka zwanego paskiem kompresyjnym, nie pogorszyło pewności mocowania, a nawet polepszyło, lepiej zabezpieczając i dociskając dół pakunku. Długość pasków jest wystarczająca, a nawet co w Kestrelu jest standardem - zapewnia jeszcze niewielki zapas.

 

Podobnie rzecz się ma w starszym modelu.

Dla porządku dodam, że mata mocowana na zdjęciach, to karimata o grubości 8mm, szeroka na 52 cm i długa na 180 cm. Zrolowana dosyć luźno, by napiąć pokrowiec o średnicy 15 cm. Grubsze pianki pewnie trzeba by zwijać ciaśniej...

 

Klamerki ITW od pasków kompresyjnych są kompatybilne pomiędzy modelami.  :-)







Jeśli karimaty nie troczymy na przedzie plecaka ani też z boku, albo też nie podróżujemy tokijskim metrem czy karpacką kosówką, możemy ją - karimatę ma się rozumieć - przymocować poprzecznie u dołu plecaka.

Także i tu, długość taśm sprzyja sprawnej instalacji - tak w starym jak i w nowym modelu. Oczywiście z zapasem.  :)

Jeśli ta opcja będzie niewykorzystywana, taśmy można zdemontować.






Tak wreszcie dotarliśmy do najgłośniejszego podszeptu, który zasugerowałem producentowi, a wołania moje nie okazały się głosem wołającego na puszczy.

Nowy Kestrel 38 ma dzieloną komorę główną!

 

Wewnątrz komory głównej wszyto dodatkowy pas materiału, który wzdłuż przedniej ściany schodzi w dół, zawija się i po części plecowej jest podciągany w górę na dwóch regulowanych paskach. Paski te można zwolnić i wtedy fartuch opadając, tworzy komorę otwartą na przestrzał, jeśli je zaś przedłużymy maksymalnie, otrzymamy głęboką główną komorę z miejscem na klapki poniżej.

Zaciągając paski stopniowo do końca, spłycamy komorę główną, powiększając miejsce zwyczajowo przeznaczone na śpiwór.

Ja w takiej właśnie konfiguracji, po zapakowaniu góry, u dołu zmieściłem śpiwór Cumulus LL300, a wejdzie jeszcze zmiana bielizny.


Niech się wypowiedzą obrazki  :)

 

Dolny zamek - a jakże - YKK!

 

 

 

 

A poniżej widok od góry.

 

Śpiwór inside  ;-)

 

A tak prezentuje się plecak zapakowany od góry do dołu.

 

 

 Bocznie kieszenie dają radę z butelkami 0,5 - 1,5 litra.

 



 

Komplet metek i instrukcja, ale co tu instruować...
Kapelusz not included  ;D

 

Tak, - kapelusz to potwierdza - Made in Vietnam  :-)




Nowy Kestrel 38 to udana i wygodna konstrukcja. Przy wadze poniżej 1,5 kg (rozmiar S/M) otrzymujemy dobrze przemyślaną i wykonaną konstrukcję, a nowe materiały wróżą równie dobrą wytrzymałość.
Nowa siatka wyściełająca miejsca newralgicznego styku z nosicielem dodatkowo podnosi komfort noszenia, podnosząc poziom wentylacji.
Miękki i wygodny pas biodrowy oraz system airscape na plecach uzupełniają przepływ powietrza.

System nośny wygląda jak zewnętrzny egzoszkielet, ale anatomicznie wyprofilowany doskonale dystrybuuje wagę plecaka z ładunkiem.

Tylko założyć i rozpocząć przyjemną wędrówkę.

 

Nowego Kestrela testuję od niedawna. Zrobiłem z nim jedną 20 km wędrówkę i w następnych chcę potwierdzić zalety wersji dotychczas posiadanej i może dopatrzyć się różnic. Jeśli będę mógł przetrzymać go odpowiednio długo, ocenię jego trwałość i może określę drogę ewolucji dla kolejnej (?) wersji.

Może nie ma plecaka idealnego, ale nowy Osprey Kestrel przynajmniej idzie w tym kierunku.
I tam go poniosę...  ;D

Ufff...






Większe foty na mojej Pikasie - https://picasaweb.google.com/Yatzkowski/OspreyKestrel38II?authuser=0&authkey=Gv1sRgCOOrgMnxi8-wrwE&feat=directlink

-

2 komentarze:

  1. Świetne porównanie. Czasem człowiek się zastanawia skąd jakieś subtelne różnice w niby takich samych modelach. Niektórzy od razu krzyczą, że jeden z plecaków to podróbka a tu wszystko zależy od rocznika a czasem nawet od partii produkcyjnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, producenci czasem mieszają nie z potrzeby udoskonalenia, ale by wypuścić nowy model, złapać nowych klientów (jak choćby mnie). Dlatego też różnice są czasem zastanawiające i nie zawsze trafione. Ale co zrobić z ideałem na drugi rok...? Poprawiać ideał...?

      Usuń