Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
Szlak Niebieski Graniczny * Wstęp * cz. 1 - Beskid Niski * cz. 2 - Bieszczady * cz. 3 - Pogórza * Wątek sprzętowy 2016/2018
Główny Szlak Beskidzki 2017 * Wstęp * cz. 1 - Ustroń - Maciejowa * cz. 2 - Maciejowa - Kąty * cz. 3 - Kąty - Wołosate * Wątek sprzętowy
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

czwartek, 4 lipca 2013

Śpiwór który nie jest śpiworem, czyli - Qumulus Quilt 250 - test 01

-

To jest śpiwór. Nie, to nie jest śpiwór! Ale czy to ważne...?

Mam kilka śpiworów, które zasadniczo niewiele się różną od siebie. Czy puchowy, czy syntetyczny, zimowy czy trzysezonowy bądź tylko letni, - wszystkie mają bardzo podobną konstrukcję. Worek z kapturem, do tego zamek i wspomniane wypełnienie syntetyczne bądź z naturalnego puchu.

Tymczasem dzięki operatywności portalu www.outdoor.org.pl i uprzejmości producenta - gdyńskiej firmy Cumulus - www.cumulus.pl, stałem się testerem nowego rozwiązania w świecie śpiworów - modelu Quilt 250.



Quilt to coś pośredniego pomiędzy klasycznym letnim śpiworem puchowym a kołdrą. Konstrukcja bowiem powstała poprzez wycięcie części plecowej z śpiwora, w którym dodatkowo zrezygnowano z kaptura.


Ktoś może zadać pytanie: "A po co to wszystko?" Otóż wyznawcy doktryny Light & Fast - "Lekko i Szybko", doskonale wiedzą, że dobry sprzęt, to sprzęt lekki. I to maksymalnie lekki. Lżej na plecach, to większy komfort wędrowania, a to przekłada się na dłuższe dystanse, bądź możliwość zabrania większej ilości jedzenia i picia. Jako długodystansowy wędrowiec doceniam ultralekkie wyposażenie i ostatnio wyłącznie w takie się ekwipuję.

My tu gadu o doktrynach, a Quilt stygnie... ;-) A właściwie wręcz odwrotnie - grzeje!
Poszycie Quilta wykonane zostało z jednego z najlżejszych puchoszczelnych materiałów - Pertex Quantum. Ten nadzwyczaj cienki i wytrzymały materiał jest w istocie sztucznym jedwabiem, posiadającym wszystkie jego zalety, a pozbawionym wad, w tym wysokiej ceny.
Wypełnienie to jednak nadal domena natury. Najwyższej jakości naturalny puch gęsi o sprężystości 850 cu/in pochodzący od polskich gęsi - jako najlepszy na świecie, stanowi razem z powłoką z Pertexu idealny produkt. Lekki, a zarazem doskonale magazynujący ciepło i izolujący tak od zimna, jak i od chłodzącego wiatru, oraz w znacznym stopniu od wilgoci.





Po wyjęciu z worka kompresyjnego, mimo iż wypełnienia puchowego jest zaledwie 250 gram, Quilt szybko nabiera puszystości (loftu). To właśnie sprawa doskonałej prężności polskiego puchu. Wyjęty z worka, pomięty materiał po chwili wygląda jak napompowany, aż dziw, że potrafi się zmieścić w maleńkim worku kompresyjnym, ważąc przy tym zaledwie 455 gramów! (na mojej wadze).


Śpiwór (przyjmę jednak to klasyczne nazewnictwo) dotarł do mnie w niewielkim pudełku, do którego został zapakowany w siatkowy worek spoczynkowy, który producent standardowo dodaje do przechowywania rozprężonego śpiwora w domu, co przedłuża trwałość puchu i pozwala na wystarczające jego rozprężenie. Oczywiście w komplecie znalazł się worek transportowy, do którego Quilta trzeba już mocno upychać. Są też zapasowe stopery i dłuższy odcinek gumo-sznurka.
Jako punkt odniesienia wielkości, użyłem średniego kartusza gazowego 230 g. Dodatkowo porównałem pakunek do mojego Cumulusa LL330 na Pertexie Microlight (ten większy, po lewej), a zatem wyraźnie grubszym. Obydwa śpiwory wypełniono puchem 850.





Nowa konstrukcja nie jest elementem w pełni autonomicznym. Mówiąc prościej, żeby skorzystać ze śpiwora zgodnie z jego przeznaczeniem wynikającym z konstrukcji, należy go połączyć z matą. Zwykle jest to standardowa karimata, mata samopompująca, lub materac dmuchany. (na zdjęciach w pozycji "do góry nogami")






Te elementy bowiem zastępują spód śpiwora, który w części plecowej został wycięty. Część obejmująca stopy pozostała konstrukcyjnie niezmieniona, gdyż producent słusznie uznał, iż o komfort stóp w czasie biwaku należy szczególnie zadbać, tym bardziej, że oszczędzając wagę, do Quilta można podpiąć matę skróconą - 3/4 długości, która standardowo mierzy ok, 120 cm, nie sięgając wtedy stóp.
Trzeba też sobie uświadomić, że puch w standardowych konstrukcjach jest zwykle zgniatany przez leżącego człowieka i nie ma możliwości wystarczająco się rozprężyć pod plecami, nie dając tym samym efektu magazynowania ciepła. Zatem oszczędzony puch z pleców, przesypano do pozostałych komór, czym stworzono coś w rodzaju kołdry z dodatkowym zawinięciem stóp. Izolację pleców przejmuje zaś niemal w całości mata.


W śpiworach letnich takie rozwiązanie ma sens. Nie występują temperatury ujemne, noce są ciepłe, więc brak "spodu" i kaptura oszczędza wagę, upraszcza konstrukcję, obniża gabaryty pakunku, nie upośledzając termiki.
Jaki jest zatem minus tego rozwiązania, wynikający z tak przyjętego kompromisu...?

Quilt nie ma zamka. Wchodzi, a właściwie wsuwa się do niego "od głowy". Zważywszy, że konstrukcję należy uprzednio połączyć z matą, nie jest to czynność zbyt łatwa, zwłaszcza w namiotach z bocznym wejściem (jak mój Rigel).
Gdy jest gorąco - zwłaszcza gdy w lecie nieco zaśpimy pod namiotem, nie ma możliwości rozsunięcia zamka. Można skorzystać z wycięcia spodu jako z namiastki chłodzenia...
Przygotowanie Quilta do spania w nim, to nie tylko wyjęcie go z worka, ale wspomniane połączenie z "bazą". Wymaga to nieco czasu.
Wchodzenie do śpiwora wymaga uwagi, by nie zaplątać się w linki służące do mocowania go do maty i ściągające jego poły. Także spanie w "czepliwym" ubraniu (guziki), może być przyczyną zaczepiana o linki. Wsunięcie się pod linki spowoduje zaś, że Quilt nie będzie obejmował ciała.
Spanie w schronisku wymaga bądź doczepienia maty, bądź odwrócenia Quilta do góry nogami a wycięciem do góry, jeśli nie chcemy mieć kontaktu z schroniskowym łóżkiem, kocem itp.
Przewracanie się w takiej konstrukcji (a ja w nocy straszliwie się wiercę!), może spowodować "rozszczelnienie" zespołu Quilt+mata i nieplanowane wychłodzenie śpiącego.

Quilt jest za to dobrym rozwiązaniem wszędzie tam, gdzie waga i gabaryty są na pierwszym miejscu, a użytkownik doskonale sobie zdaje sprawę ze specyfiki elementów wyposażenia.
Przespałem w nim już kilka nocy i powoli nabieram doświadczenia w właściwym wykorzystywaniu tego nowego rozwiązania.
Zbieram przemyślenia i pewnie wygeneruję stosowne sugestie.

A tymczasem - pakuję się i wracam na szlak! Z Quiltem!