Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

sobota, 7 września 2013

Główny Szlak Beskidzki - Zaopatrzenie

ZAOPATRZENIE


Całe pasmo Beskidów ciągnące się wzdłuż GSB (a właściwie odwrotnie) jest gęsto znaczone cywilizacją. W zasadzie co jeden dzień drogi znajdziemy schronisko, a często więcej, plus kwatery prywatne. Do tego sklepy spożywcze najrzadziej co dwa dni.

Od Ustronia, najbliższy sklep jest na Przełęczy Kubalonka, a po drodze kilka obiektów turystycznych - kiosk - bufet na Czantorii, dwa schroniska - Soszów i Stożek oraz nie identyfikowane przeze mnie przynajmniej dwa obiekty udostępnione dla ruchu turystycznego.
Za Kubalonką jest prywatne schronisko na Stecówce, ale sklepu w najbliższej okolicy brak. Dalej mamy dopiero schronisko Przysłup pod Baranią Górą, a po zejściu Węgierska Górka i obfitość sklepów aż do Żabnicy. Od tego momentu jest długi odcinek bez sklepów, ale jest sporo obiektów turystycznych - Stacja Turystyczna Abrahamów, Stacja Słowianka, Schronisko Rysianka, Schronisko Hala Miziowa, na Przełęczy Glinne mikro kiosk spożywczy, baza namiotowa Głuchaczki w wakacje, schronisko Markowe Szczawiny, na Krowiarkach (Przełęcz Lipnicka) w wakacje bywa przewoźny bufet, potem długa posucha do schroniska na Hali Krupowej i znowu kilka kilometrów zejścia do Bystrej Podhalańskiej, gdzie wita nas sklep wielkopowierzchniowy. Niewiele dalej Jordanów.

U progu Gorców Rabka, gdzie w sklepie Adaś znowu trzeba zrobić zaopatrzenie, bo aż do Krościenka nad Dunajcem nie będzie sklepów, a tylko schroniska na Maciejowej, na Starych Wierchach, na Turbaczu, agroturystyka przed Przełęczą Knurowską, Stacja Turystyczna PP Chrobaków w Studzionkach (polecam!) i stąd dłuższy odcinek przez wakacyjną bazę namiotową na Lubaniu do Krościenka, gdzie mamy obfitość zaopatrzenia.

Beskid Sądecki obfituje w pasma grzbietowe, więc za pobliskim schroniskiem na Przehybie, na następny punkt można obrać chatkę na Niemcowej (Trześniowy Groń, nieco poza GSB), potem Chata Kordowiec, po czym schodzimy do Rytra z dwoma sklepami przy szlaku. Po przekroczeniu Popradu trafimy na prywatne schronisko Cyrla, skąd grzbietem dojdziemy do schroniska na Hali Łabowskiej. Dochodząc do Jaworzyny Krynickiej, mamy kilka punktów gastronomicznych - schronisko, hotel i inne bufety. Sklepu brak, aż do Krynicy, gdzie schodzi się dość forsownym zboczem przez Czarny Potok.

Za Krynicą w której ostatni sklep jest tuż przed wejściem w las na Huzary, następny sklepik znajdziemy w Mochnaczce Niżnej na końcu wsi, by wędrować bez zaopatrzenia do Hańczowej, gdzie jest niewielki sklep. Tu warto odnowić zapasy, by przez opłotki Regetowa z umieszczoną poza wsią Bazą Namiotową, przejść przez Rotundę do Zdyni-Ług, gdzie przy szlaku trafimy na kolejny niewielki sklep. Beskid Niski nie rozpieszcza, a że ja sam ominąłem wieś Krzywa i Wołowiec, nie podejmę się określić jak z zaopatrzeniem przy szlaku w tych miejscowościach. Dalej dochodzi się do Bartnego z oddalonym od szlaku sklepem i nie zawsze czynnym schroniskiem, więc tu trzeba dobrze planować zaopatrzenie. Za Bartnem także brak zaopatrzenia, bo cały czas przemierzamy dzikie ostępy Magurskiego Parku Narodowego. Za to za Magurą Wątkowską, już na grzbiecie, przy szlaku jest ujęcie doskonałej wody, gdzie dobrze się "zatankować" na przejście MPN. Przełęcz Hałbowska to tylko przystanek na drodze asfaltowej, bez infrastruktury handlowej. Najbliższe dwa sklepy czekają dopiero w Kątach, gdzie trzeba się dobrze zaopatrzyć na kolejne etapy wędrówki przez Chyrową bez sklepu, a jedynie z prywatnym schroniskiem, by wędrując przez pustelnię św. Jana z Dukli (woda!) i Nową Wieś, gdzie szlak przechodzi przez drogę krajową nie napotkawszy sklepu, przejść przez Cergową, za którą jeszcze trzeba przejść kilka kilometrów do Lubatowej, gdzie natrafimy na kilka sklepów z artykułami spożywczymi. Stąd niedaleko do Iwonicza-Zdroju i następnie do Rymanowa-Zdroju, gdzie znowu trzeba odnowić zapasy. Czeka bowiem wędrówka przez Puławy Dolne i Górne, nie oferujące zaopatrzenia po drodze. Co więcej, za Puławami Górnymi jest całodniowe przejście do Komańczy, więc stanu zapasów nie należy bagatelizować i w Rymanowie rozsądnie się zaopatrzyć.

W Komańczy początkowo trafiamy na schronisko, a nieco dalej na centrum wsi z możliwością wykonania zakupów. Stąd kolejny przeskok do Cisnej przez bezludne tereny, choć można wspomnieć o barze "Dusza Jeziorek" w Duszatynie.
Cisna wita Schroniskiem pod Honem i nieco dalej sklepami w centrum miejscowości. Zważając na niezbyt staranne oznakowanie, przechodzimy przez Jasło, Okrąglik i Fereczatą do Smereka, gdzie znowu jest możliwość odnowienia zapasów.
Dalej już Połonina Wetlińska ze schroniskiem "Chatka Puchatka", zejście do Brzegów Górnych gdzie w sezonie można trafić mobilny bufet (z naciskiem na "można") i kolejna połonina - Caryńska, po zejściu z której trafiamy do Ustrzyk Górnych, w których obok Schroniska i innych kwater, funkcjonują przynajmniej dwa sklepy spożywcze. Po ostatniej pętli kończącej GSB w Wołosatem, przy znaku końca/początku szlaku, z łatwością wypatrzymy sklep spożywczy, w którym zwycięzcy zmagań z czerwonym szlakiem nie zakupią niestety szampana, tak wskazanego do uczczenia tej wiekopomnej chwili :)

Stan obiektów opisanych powyżej był aktualny w roku 2013, być może lata kolejne przyniosą zmiany - oby korzystne.

Informacje mogą nie być kompletne (a szczególnie Krzywa i Wołowiec), więc uściślenia moich informacji mile widziane :)

WODA


Woda na GSB występuje obficie w górach, w niższych partiach szlaku czasem jest krucho. Kilka razy zdarzało mi się kupować wodę, ale idąc z filtrem, można się nim posiłkować.

Od Ustronia:
Przed Równicą dwa źródła, na Czantorii dają wrzątek za darmo :), schronisko na Soszowie, na Stożku, na Przełęczy Kubalonka przy ośrodku narciarskim, w schronisku na Stecówce, na Stecówce za ostatnim domem żródło ukryte, pomiędzy Pietroszonką a Czarną Wisełką, do Czarnej Wisełki przy szlaku wpada strumyk, schronisko Przysłup pod Baranią, pod samą Baranią dwa źródła ale nieco poza szlakiem.

Węgierska Górka, Żabnica, za Żabnicą 200 m za kapliczką na drzewie z ławką i kamienną podstawą (trzeba szukać po prawej), Abrahamów, Słowianka, za Słowianką potok, w masywie Romanki dwa źródła przed Halą Wieprzską, jedno za nią (piłem), Hala Rysianka - w ścianie schroniska, w dolinie Hali Cudzichowej, Hala Miziowa schronisko, na zejściu od Miziowej do Przełęczy Glinne, na samej przełęczy nie znalazłem, godzinę dalej studnia widoczna przed domkiem letnim, Głuchaczki, Polana Mędralowa przy kolibie (super miejscówka), w masywie Babiej Góry wypływa kilka źródeł (jeśli nie kilkanaście), pod Policą, schronisko na Hali Krupowej, do Bystrej się nie rozglądałem, przed rzeką Skawą jest potok (do filtrowania), Jordanów.

Rabka, przed Maciejową, schronisko na Maciejowej, na Starych Wierchach, przed Turbaczem, schronisko na Turbaczu, dalej aż do Studzionek nie stwierdziłem, po drodze do Lubania i na Lubaniu (na zboczu), Krościenko n/Dunajcem (braliśmy kranówę w sklepie-barze przed mostem).

Na przełęczy Przysłop pytać w domach, schronisko na Przehybie, na Niemcowej, świetna woda za chatką na Poczekaju (ś.p. babci Nowakowej) a przed Kordowcem, Rytro, Chata Cyrla (bardzo przyjazna - wrzątek za darmo), dalej górą posucha (są błota na dobry filtr, ale szkoda), aż do Hali Łabowskiej. Przed Jaworzyną Krynicką woda stojąca, ale pewnie skądś napływa, ale blisko sama Jaworzyna, Czarny Potok, Krynica.

Przed i za Huzarami potoki do filtrowania, Mochnaczka Niżna, Banica, Izby, rzeka Biała - raczej dla ochłody, ale niedługo potem górski potok - woda pitna. Na zejściu ujęcie wody, Ropki, Hańczowa, przy bazie w Regetowie strumyk, za Rotundą dopiero Ług-Zdynia, za Popowymi Wierchami pobłądziliśmy, ale są wsie - Krzywa i Wołowiec. Potem bagna "Kanada" i Bartne z bacówką. Za bacówką polecam omijać bagna na szlaku. Niedaleko od przełęczy Majdan jest źródło, a za Magurą Wątkowską na Kornutach jest przy szlaku ujęcie krystalicznej wody. Dalej są cieki wątpliwej jakości, na przełęczy Hałbowskiej wody nie znalazłem, jest godzinę dalej na zejściu. W Kątach (najniższe miejsce GSB) można nabrać wody w sklepie. Do Chyrowej raczej sucho, we wsi schronisko i kilka domów. Później w Pustelni św. Jana jest źródło z świetną wodą, warto nabrać, bo przez Cergową aż do Lubatowej na samym szlaku sucho. Dalej Iwonicz Zdrój i Rymanów Zdrój, więc z wodą nie ma problemu, a dalej baza w Wisłoczku. Tu dobrze sie zatankować, bo woda później na końcu wsi Puławy Górne w gospodarstwie agroturystycznym przy szlaku, a właściwie nieco dalej gdyby iść asfaltem nie wchodząc na szlak - dom nr 20.
Przez pasmo Bukowicy z Tokarnią idziemy bez wody na szlaku, są potoki na zboczach, ale trzeba wiedzieć gdzie zejść. Na zejściu za Tokarnią w stronę Przybyszowa, na stoku jest studnia, ale zakryta, może w pobliżu coś płynie.
Przez Przybyszów przepływa strumień, ale jego czystość z pewnością wymaga filtrowania. Przed Wahalowskim Wierchem mokradła dobre dla jeleni ;-). Stąd już niedaleko do Komańczy.

W Prełukach czynna studnia, przed Jeziorkami Duszatyńskimi liczne potoki. Idąc od Chryszczatej grzbietem nie trafimy na wodę, nieco poniżej przełęczy Żebrak jest źródło, ale nie lokalizowałem. Woda na pewno w Cisnej - w schronisku Pod Honem i we wsi. Nieco poniżej Okrąglika po słowackiej stronie jest źródło - trzeba odszukać. Do Smereka raczej sucho. Po przekroczeniu rzeki, na podejściu pod Smerek, przed wyjściem z lasu trafimy na źródło z wodą pitną. Warto nabrać, bo na połoninach sucho. Schronisko Chatka Puchatka nie ma ujęcia wody, trzeba zejść nieco żółtym szlakiem. Na zejściu do Brzegów cieki nieznanej jakości. W Brzegach woda przy polu namiotowym i jedynym domu - kilkaset metrów w głąb doliny w stronę Nasicznego i Dwernika.
Podchodząc pod Caryńską, nabrałem wody w potoku i przeżyłem. :) Maleńkie źródło bije też pod samym szczytem, tuż obok szlaku, - trzeba mieć mały czerpak, bo butelki się nie da zanurzyć. Za niskim szczytem (1230) jest oznaczone źródło - nie zlokalizowałem, ale niedaleko już Ustrzyki Górne. Tu wodę nabierałem w sklepie u smutnej dziewczyny. Przez Szeroki Wierch przechodzę na sucho, bo doskonałą wodę znajdę poniżej siodła pod Tarnicą, schodząc w stronę Przełęczy Goprowskiej. Tuż nad nią (Goprowską), tuż przy szlaku nacieka w kilku miejscach woda. Powoli, ale zawsze. Na podejściu pod Halicz, niedaleko za Goprowską na trawersie Krzemienia też jest oznakowane źródło wody. Tuż za przełęczą Bukowską jest woda (po prawej), nieoznaczona na mapach Sygnatury. Stąd do Wołosatego już niedaleko, po drodze potoki do filtrowania. W Wołosatem domy i sklep, w którym na zakończenie GSB trzeba kupić duże piwo. :-)

Jeśli przy dobrych ujęciach nabierze się odpowiedni zapas wody, to na pół dnia marszu nie ma problemu. W miejscowościach nie zawsze jest ujęcie publiczne, ale można zapukać do drzwi, choć mogą nie otworzyć.
Sporo wymienionych przeze mnie ujęć górskich zapewnia wodę pitną bez filtrowania, potoki mogą coś już nieść, więc filtr nie zawadzi...
Mogłem coś pominąć, ale ja nie zużywam dużo wody, więc i w terenie szczegółowo nie poszukiwałem.

_

4 komentarze:

  1. W Beskidzie Sądeckim w prywatnym schronisku na Cyrlej warto zjeść świetną baranine podawaną w wielu postaciach serwowaną przez gospodarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zatrzymałem się na Cyrli, ale nie stać mnie było na serwowane tam przysmaki. Niemniej jednak słyszałem o tym miejscu same superlatywy i na przykładzie kompotu z gruszek który był wyborny, mogę te opinie potwierdzić a priori.

      Usuń
  2. Jestem zachwycony twoim blogiem. Kopalnia informacji. Do tej pory czytałem przede wszystkim strony thru hikers ponieważ sam mieszkam w okolicy Seattle. W związku z wiekiem tez walczę ze zbędna wagą i staram się zawsze być poniżej 30 funtów, z jedzeniem na 6 dni.
    Chodząc po górach lubię być odcięty od tzw. cywilizacji. Czy sa takie miejsca w polskich górach? Co byś mi polecił? Mieszkając lata temu w Polsce nigdy nie byłem w górach więc ich nie znam.
    Będę w Polsce od 12 maja do 3 lipca i dzięki twojemu blogowi dowiedziałem się, że warunki już sa ok do wędrówek. Mogę im poświecić do 2 tygodni. Raz jeszcze proszę o jakieś sugestie. Jestem emerytem w związku z czym podróżuje tanio.
    Zapraszam do stanu Waszyngton, pomogę w logistyce. Zapraszam do wędrówki na JMT (Sierra Nevada). Ten ostatni zamierzam przejść pod koniec sierpnia i cześć września.
    Pozdrawiam serdecznie z North Cascades.
    Kazik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej!
      Dziękuję za słowa pochwały :)
      Jeśli już nieco poczytałeś mój blog, pewnie też zauważyłeś, że lubię chodzić poza cywilizacją. A skoro o takie szlaki pytasz, to poczytaj o mojej wędrówce Szlakiem Niebieskim Granicznym w czerwca tego roku.
      Wstęp jest tu - http://ginvilla.blogspot.com/2016/06/szlak-niebieski-graniczny-karpacki-wstep.html a resztę znajdziesz w kolejnych wpisach. Dodatkowo, trasę możesz zobaczyć na mapie - bardzo dobra mapa - https://mapa-turystyczna.pl/route/yn0n - To odcinek który zdecydowanie polecam.
      Szlak Niebieski Graniczny prowadzi przez odludne okolice Beskidu Niskiego, rozpoczynając swój bieg na granicy Beskidu Sądeckiego, a od Łupkowa przechodzi w Bieszczady. Ale właśnie odcinek od Grybowa do Ustrzyk Górnych, liczący około 200 km, jest najbardziej odludny, choć na nasze standardy i tak sporo po drodze punktów zaopatrzenia i noclegowych.
      Można oczywiście pójść dalej w stronę Białej, znajdującej się na przedmieściach Rzeszowa, ale najbardziej polecam ten właśnie odcinek do Ustrzyk Górnych, gdzie można komunikacją publiczną wrócić do większych miast, bądź przejść jeszcze kilka dni do Ustrzyk Dolnych i stamtąd wracać.
      Dalszy odcinek dokończymy dla zasady, choć ja osobiście wolę góry i lasy.

      Najlepszy według mnie termin na dłuższe wędrówki, jest od połowy do końca czerwca. To przy planowaniu dwutygodniowych przejść. Wtedy dzień jest najdłuższy, cieplej i mniej deszczowo niż w maju, na szlakach pusto, a w kwaterach tanio. Oczywiście ja wędruję regularnie już od kwietnia, ale najważniejsze przejścia planuję na czerwiec.

      Ja jestem bezrobotny, nie mam żadnych stałych dochodów, więc wyjazd za granicę, a szczególnie za ocean jest dla mnie nieosiągalny. Park Narodowy w Twojej okolicy zrobił na mnie spore wrażenie, ale na razie pokonuję polskie szlaki i to także daje mi dużo satysfakcji.

      Jeśli będziesz mieć jeszcze jakieś pytania, to nie wahaj się je zadawać. W miarę możliwości i wiedzy, chętnie na nie odpowiem.
      W zimie wędruję mniej i raczej nie biwakuję, ale może się zdarzyć, że i tak przez kilka dni nie będzie mnie w domu. Wtedy odpowiem zaraz po powrocie.
      Poczytaj też o moich innych przejściach, może któryś ze szlaków Ci się spodoba.

      Pozdrawiam!

      Usuń