Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
Szlak Niebieski Graniczny * Wstęp * cz. 1 - Beskid Niski * cz. 2 - Bieszczady * cz. 3 - Pogórza * Wątek sprzętowy 2016/2018
Główny Szlak Beskidzki 2017 * Wstęp * cz. 1 - Ustroń - Maciejowa * cz. 2 - Maciejowa - Kąty * cz. 3 - Kąty - Wołosate * Wątek sprzętowy
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

czwartek, 16 stycznia 2014

Jednodniówki 2014 - Urbanek (#04) (16-01-2014)

Połowa stycznia, a ja już czwarty raz idę do Urbanka. No cóż... - ciągnie wilka do lasu!
Klasyczną drogę do Urbana znam na pamięć. Mogę ją opowiadać z detalami, prowadząc np. kogoś przez telefon i opowiadając mu co sam widzi.
Z tego powodu często wybieram drogi alternatywne, a tych jest sporo i to ciekawych.
Tym razem drogą asfaltową jak przed czterdziestu laty, dochodzę do budynku szkoły w Lipnicy Dolnej. Ale nie niosę tornistra z zeszytami i książkami, tylko mały plecak i oczywiście - nieodłączny aparat. Już po kilkuset metrach za szkołą trafiam na stareńką chatę, którą zawsze z przyjemnością fotografuję. Tym samym przenoszę się znowu o kilkadziesiąt lat wstecz, kiedy sporo takich chat tętniło życiem. Dzisiaj zostało ich już niewiele. Nieco dalej mijam ostatnie zabudowania i zagłębioną miedzą dochodzę do pól leżących na północnych stokach Duchowej Góry. Widok, który stąd ogarniam, należy do najpiękniejszych w okolicy. Horyzont uwidacznia zabudowania Okocimia Górnego, ale to wzgórze widać jeszcze lepiej po przejściu kolejnego kilometra, gdy odwracając się na południe, przed wejściem w gęsty las, możemy po raz ostatni spojrzeć na północ i bez trudu odszukać strzelistą kamienną wieżę okocimskiego kościoła.
Dalsza wędrówka prowadzi rzadko uczęszczanymi drogami leśnymi. Przecież miało być alternatywnie...
Kilka lat temu, po obfitych opadach w wielu miejscach w okolicy zanotowano obsunięcia się mas ziemi na luźniej związanych zboczach. Także i w tym lesie spora jego połać porastająca piaszczyste zbocze po prostu zjechała w dolinę. Zostawiła wyrwę szeroką miejscami na pięćdziesiąt metrów, a długą na około sto metrów. Głębokość też może liczyć do czterech metrów.

Pomiędzy rozświetlonymi gałęziami, promienie słoneczne odbijają ciepłe światło na jesiennych liściach. Przyjemnie tak wędrować w środku zimy z jej jesienną ciepłą i słoneczną aurą. Pokonuję liczne wąwozy, przecinam leśne drogi idąc leśnym bezdrożem i niezawodnie trafiam na białe ściany kapliczki. Jestem u "Urbanka".
Choć wędrówka nie odznaczyła się żadnymi trudami, to jednak magia miejsca sprawia, że jak zwykle, chętnie tu przez kilka chwil kontempluję cel dnia dzisiejszego. Nabieram do bukłaków doskonałą wodę, by po chwili zarzucić plecak na ramiona i ruszyć w drogę powrotną. Oczywiście alternatywną drogą!

Idę na Ostrą Górę, by tam skręcić na wschód i przez gęstwy zdziczałego zagajnika przedrzeć się na ostry grzbiet. Jego strome stoki przypominają mi łódź podwodną. Nieco obok jej dziobu przycupnął stary niewielki kamieniołom z drewnianą szopą. Schodzę ostrożnie stromym zboczem do przełomu potoku, będącym początkiem Tymówki. Dalej rozpościerają się pola Lipnicy Dolnej, pilnowane przez odziane w stare łachmany strachy na wróble. Jak dobrze, że nie jestem wróblem, pewnie ze strachu nie zrobiłbym zdjęcia ;-)
Zapada zmrok. Mijam szachownice pól, kręte polne drogi, kępy drzew i szpalery krzewów. Lekki wietrzyk usypia przyrodę, kołysząc wiechciami polnych traw... Kończy się kolejny dzień, kończy się kolejna wędrówka...






















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza