Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
Szlak Niebieski Graniczny * Wstęp * cz. 1 - Beskid Niski * cz. 2 - Bieszczady * cz. 3 - Pogórza * Wątek sprzętowy 2016/2018
Główny Szlak Beskidzki 2017 * Wstęp * cz. 1 - Ustroń - Maciejowa * cz. 2 - Maciejowa - Kąty * cz. 3 - Kąty - Wołosate * Wątek sprzętowy
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

sobota, 18 stycznia 2014

Jednodniówki 2014 - Uszew - konno (18-01-2014)

Tym razem spacer po nieco dalszej okolicy odbywałem nie na swoich nogach, a siedząc w siodle. Nogami zaś przebierał koń rasy Fjord. Te rzadkie w naszym kraju niskie koniki są podobne do bardziej znanych koni huculskich, na których poznaję okolice Lipnicy, Rajbrotu i oczywiście Iwkowej.
Tym razem okolice Uszwi objeżdżamy na dwa konie, - Władek na ogierze Ilia zwanym też Julian i ja na klaczy Kis-Larina z klaczką Kora.

Nie zabrałem tym razem lustrzanki, a jedynie prosty kompakt, co odbiło się na jakości zdjęć. Ale cóż, - jazda konna wymusza nieco inną konfigurację sprzętową.

Piękne widokowo rozległe łąki okolic Uszwi, sprzyjają jazdom w teren. Polne drogi, lasy i spokojna okolica, są wprost wymarzonym rejonem, choć przyklejonym do cywilizacji, to zarazem dobrze od niej oddalonym.

Po drodze natknąłem się na drugowojenne miejsce mordu hitlerowskiego, co upamiętnia sfotografowana tablica. Milczący las mimo, że nic nam o tamtych wydarzeniach nie opowie, stworzy dla naszej wyobraźnie inscenizację, byśmy mogli wyobrazić sobie, jak to kilkadziesiąt lat temu piękne okolice zamieniały się w ośrodki koszmaru i tragedii...

Popołudniowe słońce ciepłymi promieniami przebija się przez zagajnik. Za brzeziną teren się otwiera, a prosta dróżka zachęca do kłusa. Jest z nami źrebak, więc nie galopujemy, ale okolica aż zachęca, by oddać wodze, przyłożyć łydki i zawisnąć w półsiadzie, harmonizując z energicznym rytmem szybkiego chodu konia. I tak właśnie pozwoliłem sobie na krótki odcinek w galopie. Fjordy nie są końmi stworzonymi do galopu, ale też nie znaczy to, że go nie lubią. Pomiędzy wysokimi wiechciami wyniosłej kostrzewy, powiewającej falami jak na stepach Akermanu, płynęliśmy w siodłach. Było może jedynie zbyt daleko, by mimo ciszy, usłyszeć głos z Litwy... Jedźmy, - nikt nie woła... :)

Wydłużające się cienie jeźdźców na długonogich wierzchowcach, niemal jak gnomon rzucający cień na tarczę zegara słonecznego, wskazały nam porę popołudniową.
Słońce już dotykało wieży kościoła, gdy po kilkugodzinnym rajdzie w terenie, stępem, by uspokoić nieco zmęczone konie, wróciliśmy do stajni...




















Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza