Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

niedziela, 17 sierpnia 2014

Główny Szlak Świętokrzyski 02 - Miedziana Góra Ciosowa - Masłów Lotnisko

-

Miedziana Góra "Ciosowa" - Masłów Lotnisko. Dystans - 23 km. Suma podejść - 540m, suma zejść - 520m.

 

Na szlaku: Kamieniołom Ciosowa - 360m, Ciosowa - 299m, Tumlin Węgle - 342m, Kamień - 399m, Wykieńska - 401m, Rezerwat "Kamienne Kręgi", Sosnowica - 403m, Krzemionka - 389m, przejście nad obwodnicą Kielc, Droga Krajowa 73, Masłów Pierwszy - Lotnisko - 320m.


17.08.2014.

Ranek następnego dnia zapowiadał się przede wszystkim sucho. To była dla nas kluczowa sprawa. Buty suche, skarpety suche, lekkie śniadanko, odprawa i na trasę.
Kamieniołom Ciosowa to doskonała miejscówka na nocleg w suchych warunkach. Na górze sporo miejsc pod namiot i drzew na hamak. Z dołu doskonała panorama zarośniętego już miejsca.




Asfaltem kluczymy wśród dróg, aż wreszcie wkraczamy do lasu. Długie i łagodne podejścia mają finał w postaci stromego zejścia. Jednak wysokość gór nie sprawia kłopotów, bo zejście choć strome, szybko się wypłaszcza, skręca w lewo trawersem ...i gubi znaki. Jednak niezawodna mapa sugeruje kierunek i po chwili dochodzimy do drogi asfaltowej, przekraczamy ją i podchodzimy pod kolejne łagodne wzniesienie.





Przed nami kolejny kamieniołom i przylegający do niego Rezerwat "Kamienne Kręgi".
Atrakcja jedna i druga może mało spektakularna, ale ożywiająca leśną wędrówkę i stanowiąca kolejną ciekawostkę terenową.
Za kaplicą schodzi się do drogi skręcającej w dół na prawo, ale znaki nakazują ją przekroczyć i wędrować równolegle gęstymi zaroślami. Czynimy tak ciorając plecaki i odzienie, aż na powrót dochodzimy do tej samej drogi, kilkaset metrów niżej. Stamtąd już dochodzimy do drogi w Tumlinie.










W Tumlinie - Węgle napotykamy kościół. W jego ogrodzeniu stoi kaplica pogrzebowa, zakwalifikowana przez nas jako świetne miejsce spoczynku, - bynajmniej nie wiecznego. :-)
Idąc dalej asfaltem, znajdujemy sklep mieszczący się za domem mieszkalnym. Może nie szokuje zaopatrzeniem, ale na drugie śniadanie coś się znalazło. Za sklepem robimy krótki popas.





 



Zostawiamy stare płoty i wracamy na drogę. Przekraczamy tory kolejowe z pędzącymi pociągami. Za nimi wkraczamy między stare zabudowania, a droga znowu prowadzi w ostępy leśne, gdzie spotykamy uregulowany stawek, za którym znajduje się spora polana.





Mapa informuje nas, że niedaleko znajdziemy miejsce biwakowe. Tymczasem musimy zmierzyć się z kałużami i błotem, ale na szczęście można je suchą nogą obejść. Po krótkim podejściu istotnie napotykamy na stół i ławy piknikowe, ale te są już okupowane przez sporą grupkę smakoszy leśnej kuchni.
Zapraszają nas do wspólnego stołu, ale gwarność miejsca zapowiada dłuższą imprezę, wobec czego grzecznie dziękujemy za zaproszenie i wygodną szeroką drożyną wijącą się wśród drzew, znikamy w świętokrzyskiej kniei.





Jak większość odcinków leśnych, tak i ten nie ciągnął się zbyt długo. Doprowadził nas do drogi asfaltowej, przy której z daleka widoczny był pomnik AK. Drogą tą przeszliśmy krótki odcinek, by z niej ponownie zagłębić się w lesie. Widać było że tuż przed naszym przejściem odbywały się tu prace znakarskie. Część oznaczeń miała świeżo wymalowany biały podkład, z czego można wnioskować, że czerwony pas pojawi się w najbliższym czasie.
Po dziesięciu minutach znaleźliśmy się przy dukcie prowadzącym nad obwodnicą Kielc do przeciwległego obszaru leśnego. Dukt jest tak urządzony, by zwierzęta mogły nim spokojnie zmieniać swoje siedlisko.






Po krótkim odpoczynku zagłębiliśmy się w przeciwległy las. Wysyp grzybów wróżył udane grzybobranie, jednak nie to było naszym celem. Celem tym też nie było żeglowanie po leśnych kałużach, których po ostatnich deszczach nie brakowało.
Przekroczywszy potok Silnica, doszliśmy do drogi, którą z Kielc można kierować się na północ. Tym samym oficjalnie minęliśmy środek stolicy województwa.








Za gwarem cywilizacji, wąska droga asfaltowa wiodła nas na wschód. Minęliśmy dwa sklepy spożywcze, jednak w niedzielne popołudnie były już nieczynne.
Dwie minuty dalej, szlak odbijał w prawo przez niewielkie mokradła i powoli wspinał się pod górę. W marszu kierowaliśmy się nadrzewnym półproduktem znakarskim. ;-)








Szczyt góry był zalesiony, ale niebawem stok otworzył się łąkami i szeroką panoramą. Przed nami widać było zabudowania Masłowa z przylegającym doń lotniskiem. Jako że na niebie widać było czasze spadochronów, postanowiliśmy zgodnie zajrzeć na lotnisko, - a nuż spotkam znajomego spadochroniarza...




Mieliśmy zamiar spać za Masłowem na górce. Jednak na lotnisku rzeczywiście spotkałem kolegę, a przyjazna atmosfera zatrzymała nas nieco wcześniej na nocleg.
Późnym wieczorem nasze Cumulusy rozścieliły się na gościnnym lotnisku... :)



.

6 komentarzy:

  1. Witam,
    na butach ma Pani jakieś mini stuptuty, czy mogę prosić o namiar na takie cudo?

    Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii stuptutów skonsultowałem się z koleżanką z którą wędrowałem. To Outdoor Research Stamina Gaiters.
      Ważą jedyne 56 gramów.
      http://www.outdoorresearch.com/en/stamina-gaiters.html
      http://www.trekkinn.com/outdoor-gory/outdoor-research-stamina-gaiters-pewter/598204/p

      Właśnie pracuję nad podsumowaniem sprzętowym swojego wyposażenia, za kilka dni powinno się pojawić na blogu.

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dzięki za info. Artykuł o sprzęcie właśnie przeczytałem - bardzo dobry. Pomijam tu dobór konkretnego sprzętu, bo każdy może mieć inne preferencje i doświadczenia, ale sposób przekazu, prostota itd.- dobra robota. Kiedyś, jak zaczynałem przygodę z turystyką, taki artykuł bardzo by i ułatwił i skrócił dochodzenie do pewnych rozwiązań.

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Michale, właśnie dla poszukujących doświadczenia zamieszczam swoje obserwacje sprzętowe, dla wybierających się na szlak go opisuję.
      Wiem jak trudno jest zebrać wiedzę o wyposażeniu, ale i ta przygoda ma w sobie pewną radość w dochodzeniu do słusznych wniosków, prawie tak jak dochodzenie do dalekiego celu na szlaku.

      Jeśli zaś komukolwiek przydadzą się moje opisy, będę się cieszyć z tego faktu, nawet nie wiedząc kiedy mam to czynić. :)

      Do spotkania na szlaku!

      Usuń
  2. GSŚ przeszedłem w tym roku na raz - podczas Twardziela Świętokrzyskiego. Jednak Wasz sposób jest duuuuuużo lepszy :-) Planuję na jesieni przejść go jeszcze raz, ale tym razem po kawałku, żeby coś z niego zapamiętać :-).

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja preferuję wędrówkę w stylu włóczęgowskim, choć - jak widać - mocno osadzonym w realiach. Lubię wstać o dobrej godzinie, może to być nawet nieco późno, wędrować, kontemplować i fotografować, spać w wybranym wieczorem miejscu i nie przejmować się wieloma sprawami. Taka wędrówka najbardziej mi smakuje. A i zawsze mi się wydaje, że było za szybko i zbyt wcześnie się skończyło. Dlatego właśnie lubię długie szlaki... :)

      A w Góry Świętokrzyskie z pewnością wrócę! :)

      Usuń