Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
Szlak Niebieski Graniczny * Wstęp * cz. 1 - Beskid Niski * cz. 2 - Bieszczady * cz. 3 - Pogórza * Wątek sprzętowy 2016/2018
Główny Szlak Beskidzki 2017 * Wstęp * cz. 1 - Ustroń - Maciejowa * cz. 2 - Maciejowa - Kąty * cz. 3 - Kąty - Wołosate * Wątek sprzętowy
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

wtorek, 24 lutego 2015

Jednodniówki 2015 - Urbanek (#04) (24-02-2015)

  
 
U Urbanka byłem dziesięć dni temu. Dzisiaj dzień mocno nijaki - pogoda niezdecydowana, deszcz też chciałby może spaść, ale i on jakby wisi w powietrzu. Cóż, biorę na wszelki wypadek poncho. Do plecaka (Osprey Kestrel) pakuję dwie pięciolitrowe butle na wodę - u Urbana ujęcie zapewne rozmarzło, więc będzie zapas wybornej wody na kilka dni.

Standardowa fota na lipnickim rynku i ruszam dalej. Za dworem wspinam się na małe urwisko, gdzie są kamienne kanapki. Za czasów mojego dzieciństwa było to ulubione miejsce zakochanych, którzy tutaj, wśród przyrody, ptasich treli, okazywali wzajem swe uczucia. Świadkiem tych czasów są inicjały i serca wyryte w kamieniach, porosłe już dzisiaj częściowo mchem. Ileż z tych namiętności przetrwało w życiu, a ile tylko przetrwało w kamieniu...

Idę dalej. Co chwilę mijam kolejne rozstaje. Jakoś dzisiaj zauważam skrzyżowania, z których drogi się rozchodzą lub zbiegają. Zupełnie jak te losy zakochanych przypominane rytami w głazach.
Śniegu już niewiele. Nawet pod Szpilówką ocalało go niewiele.

Do Urbana schodzę już za początkiem rezerwatu, sprawdzam bliższe ujęcia wody. Urban III nieczynny od lat, Urban II po przebudowie odprowadza niewielki nadmiar wody, która teraz zaledwie kapie pojedynczymi kroplami. Dochodzę do głównego ujęcia przy kaplicy - pustelni. Tu krystaliczny zdrój tryska wartką strugą.
Napełniam dwie butle i ładuję je do plecaka. Będzie dodatkowy trening, gdyż załadowany plecak z wodą i innymi drobiazgami waży nieco ponad 12 kilogramów. Tyle zwykle mam w plecaku na początku długich wędrówek, gdy obok wyposażenia, dźwigam zapas picia i jedzenia, którego zasoby stopniowo maleją. Jednak Kestrel to świetny plecak, po ułożeniu się na plecach i dopasowaniu systemu nośnego, ciężar ładunku z czasem przestaje się dawać we znaki. Do utraty komfortu jeszcze jedna butla, ale tej z uwagi na niezgrabny gabaryt, do plecaka bym już nie upchnął.

Dzisiaj wyjątkowo wracam tą samą drogą. Przy roztopach buty zaczynają już przemakać, więc nie zapuszczam się nigdzie dalej. Żadne rozdroża nie zaprowadzą mnie na alternatywny szlak. Znajome budowle informują, że dom już blisko...
 
 

 
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza