Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

wtorek, 28 kwietnia 2015

Mały Szlak Beskidzki 2015 - Podsumowanie sprzętowe

 

Lista wyposażenia



Każda odbyta wielodniowa wędrówka, każdy przebyty szlak, przynoszą kolejne doświadczenia.
Weryfikuje się sprzęt, pojawiają się nowe, starannie dobrane elementy wyposażenia.
Niektóre rzeczy są stałą pozycją na liście, inne oczekują na modyfikacje.


Poniżej moja istotna część listy wyposażenia na MSB, ułożona od najwyższej wagi.



Plecak

Niezmiennie Osprey Exos 38, czyli powiększona w 2014 roku wersja Exosa 34. Waga: 990g.
Plecak, który jest lekki i wygodny. Pod kilkoma względami poprawiony w stosunku do poprzedniej wersji, niestety, kilka elementów niepotrzebnie przekombinowano.






Namiot

Coleman Rigel X2, wierny towarzysz wędrówek. Waga: 950g + 55g długie szpilki.
Namiot lekki i absolutnie nieprzemakalny. Jednak bardzo niski i łapie kondensację z uwagi na fakt, iż jest to konstrukcja jednopowłokowa. Jednak myślę o czymś wygodniejszym, byle bez zwiększenia wagi.




Buty

Keen Marshall Mid WP. Waga: 908g. (para)
Buty wyższe od niskich a niższe od wysokich, czyli Mid. Wodoodporne. Lekkie. Podeszwa dość wygodna, choć mogła by być lepsza amortyzacja - zwłaszcza pięty. Nie obtarły, nie uwierały, nie wymagały rozchodzenia (choć kilkaset km już wcześniej zaliczyły). Jedynie poprzeczny szew na wysokości ścięgna Achillesa wymagał, by nie sznurować ich ciasno. Bliskie mojemu ideałowi buta dla through-hikera.







 

Śpiwór

Cumulus LL300 na Pertex Microlight. Waga: 800g.
Przez cięższy materiał poszycia waga niepotrzebnie wzrasta, a puch słabiej łapie loft. Rozmiar też nie na mnie - śpiwór jest wyraźnie za długi. Trwają prace nad wymianą na dopasowaną konstrukcję o masie jednego funta - ok. 450g.




Aparat fotograficzny

Nikon D40 + kit 18-55. Waga: 770g.
Mała i lekka lustrzanka, zdzieram już drugi egzemplarz. Główny minus to waga, ale jakość obrazka wynagradza ten ciężar. Trwają poszukiwania ideału, ale chyba jeszcze go nie wyprodukowano.



Kurtka

Basecamp. Waga: 705g.
Ciężka kurtka typu hardshell, całkowicie nieprzemakalna i nieprzewiewna, na oddychającej membranie. Zabrałem ją w ostatniej chwili, widząc co się święci w pogodzie. Przez pięć dni miałem ją na sobie. Sprawdziła się świetnie. Tylko ta waga...




Spodnie

Gaupa. Waga: 460g.
Spodnie wzmacniane, nieprzewiewne, z siatkową podszewką, częściowo odporne na deszcz. Mają regulowane mankiety nogawek, zapobiegające podwiewaniu. Generalnie używam ich w zimie, ale na te warunki były niezastąpione. Tak jak i kurtkę, nosiłem je na sobie przez pierwsze pięć dni.



Mata

Materac dmuchany Karrimor X-lite. Waga: 348g.
Mały, lekki i wygodny. Jedynie brakuje mu komfortu termicznego poniżej 5°C.







Kije

Fizan Compact. Waga: 320g. (para)
Niezwykle lekkie, wygodne i wytrzymałe. Po złożeniu bardzo kompaktowe. Groty mimo bezwzględnego traktowania, wykazują minimalne ślady zużycia. Towarzyszyły mi na wszystkich długodystansowych szlakach.




Poncho

Solognac 100. Waga: 262g.
Niewielkie okrycie, lekkie i pakowne. Zabezpiecza mnie i plecak.




Warstwa termiczna

Devold Merino. Waga: 217g.
Ciepła bluza, choć przy okołozerowych temperaturach, brakowało mi czegoś cieplejszego. Jak wspomniałem w relacji, zapomniałem zabrać polara. Merynos z podkoszulką i kurtką dawały radę w marszu, jednak na postojach brakowało niekiedy komfortu, głównie w pierwszych trzech dniach wędrówki.




Podłoga

Dopasowany arkusz membrany Tyvek Soft. Waga: 170g.
Footprint, Groundsheet - dodatkowa (ślepa) podłoga pod namiot lub pod materacyk, jeśli śpi się w miejscach niezbyt czystych pod dachem. Docięta pod kształt namiotu z dodatkowym zapasem przed wyjściem. Zabezpiecza mechanicznie i higienicznie. Może mieć kilka pomniejszych zastosowań. Być może zastąpię ją innym materiałem, by zejść do 100g wagi.






Debiuty sprzętowe



Skarpety

Kwark Aqua Shell. Waga: 94g. (para)
Świetne ciepłe nieprzemakalne skarpety firmy Kwark, otrzymane do testów za pośrednictwem forumowego kolegi z NGT.pl - Radka. Radziq - wielkie dzięki! Doskonale sprawdziły się od zimnej biwakowej nocy przez kolejne dwa dni. Mimo swej prostoty, zadziwiająco wygodne, ciepłe i odporne na niekorzystne warunki pogodowe. Przybyły do mnie w samą porę! :)







Filtr wody

Diercon. Waga: 60g.
Filtr ten otrzymałem do testowania za pośrednictwem forum w którym uczestniczę - Niezależnej Grupy Testingowej - ngt.pl.

Filtr kapilarno-węglowy jest w stanie oczyścić zanieczyszczenia mechaniczne i w znacznej części biologiczne - woda z rzeki, z kałuży. Przydał się na Kiczerze za Żarem, gdy znaleźliśmy jedynie wodę z glonami czy inną florą i pewnie też mikrofauną. Podpięty do bukłaka Platypus, powoli grawitacyjnie filtrował wodę do podstawionego kubka. Taka metoda nie jest może zbyt szybka, ale przy czynnościach biwakowych odbywa się niejako "w tle", więc po rozstawieniu namiotów mieliśmy ponad dwa pełne kubale 900 ml odfiltrowane. Taka woda nie zawiera żadnego zapachu i smaku, po prostu wygląda, pachnie i smakuje jak woda źródlana. Dalsze testy, w tym także porównanie do dwóch innych filtrów - w toku.

Uwaga praktyczna - po użyciu należy wytrząsnąć wodę z filtra, najlepiej wiążąc mocno na lince i robiąc wirówkę.
Nie zostawiać na mrozie, - we wnętrzu zawsze zostanie odrobina wody, która zamarzając, uszkodzi filtr.





 




Łyżka

Esbit Titanium Foldable Spoon. Waga: 18g.
Poszukiwania idealnego sztućca trwają. Przerabiałem kilka różnych sporków i łyżek. Pierwsze plastikowe sporki od LMF połamały się przy pakowaniu na GSB. Zastąpiłem je niezniszczalnym tytanowym sporkem, także od LMF. Jednak jego gabaryt i przebijający pokrowce widelec, były kłopotliwe przy pakowaniu. Moja uwaga padła na składaną tytanową łyżkę, która - jak na razie - z testu wyszła obronną rączką. ;-) Wkładam ją do kubala razem z kartuszem i problem z głowy. :)








Co zawsze zabieram


Za każdym razem gdy wyruszam na kilkudniową wędrówkę, zabieram pewien stały zestaw, którego elementy są dobierane do pogody, czasu trwania wędrówki, czy innej specyfiki.
Są to (obok wymienionych powyżej pozycji):

Kurtka. Najczęściej zabieram wiatrówkę - Quechua Helium Wind - 96g. W razie potrzeby zastępuję ją windstopperem Haglofs - 320g. Z warstwą termiczną doskonale zastępują softshell.

Spodnie. Wspomniane Gaupa na warunki zimowe lub mocno wietrzne. W lecie - Columbia UL - 265g. Domyos 3/4 - 256g., w zapasie szorty Columbia nylon packable - 114g.

Kosmetyczka Deuter Wash Bag Lite - 38g, a po zapakowaniu i dołożeniu mini apteczki - 175g.

Kubal MSR Titanium Kettle - 118g. Lekki, niezniszczalny i pojemny (900 ml). Składany uchwyt, dopasowana pokrywka. Gdyby był wyższy o pół centymetra i miał podziałkę wewnątrz, uznałbym go za ideał.

Klapki. Posiadaną parę klapek Kubota ważących 155g niedawno zgubiłem w sytuacji pozaoutdoorowej. Teraz szukam czegoś lżejszego - najlepiej do 100g para. Japonki odpadają, gdyż lubię założyć klapki na grubsze skarpety (biwak, wiata, szałas).

Podkoszulek. Zwykle zabieram dwie termoaktywne plus jedną bawełnianą do spania. Ważą od 108 do 150g.

Skarpety. Pakuję najczęściej trzy pary - dwie do chodzenia, jedna cienka para bawełniana do spania. Te bawełniane także jako rezerwa po przemoknięciu tamtych dwóch par. Ważą od 29 do 94g.

Palnik. Składany i poprawiony Providius+ FM300G. Wygodny po złożeniu, stosunkowo lekki - 85g. Po poprawce bardzo stabilny, pali równo i dobrze się reguluje moc, którą utrzymuje.

Kartusz. Tu sprawa jest prosta. Do tygodnia - 100g. Ponad tydzień - 230g. W założeniu codziennego używania na 1 osobę.

Czołówka. Petzl Tikka XP2 (starsza wersja 60 lm) - 85g. Niezawodna i wystarczająca do wędrowania i biwakowania. Mieszka w lewej kieszonce pasa biodrowego. Zwykle zabieram w zapasie trzy baterie AAA.

Worek suchy. W Sklepie Podróżnika namierzyłem całą gamę worków suchych Karrimora o pojemnościach od 2 do 10 litrów. Mam też większe, ale zwykle te max. 10 l. są wystarczające. Ważą od 30 do 70g. W porównaniu do worków STS, Ospreya czy Expeda są ciężkie, ale przy tej nikłej wadze, jestem w stanie popełnić ten kompromis.

Ręcznik. Poprzednio używałem Fjord Nansen Tramp "M" ważący 79g., obecnie mam jego lżejszą wersję - FN Tramp Light "M" - 38g. I daje radę. :)

Slipki. Zwykłe bokserki bawełniane - 60g., w zapasie takież slipki - 50g.

Bukłak. Platypus Hoser 1,8l. - 37g. Debeściak :) Mały i lekki, a po napełnieniu pojemny, wytrzymały, dopasowujący się i nie dodający ani nie utrzymujący zapachów. Zawsze obecny w plecaku.

Nie wybrałbym się też bez takich drobiazgów, jak: mapa papierowa - 50g., nóż - 43-105g., kompas - 50g., buff - 30g., chusta "czacha" - 20g., pomadka ochronna do ust - 12g., przybornik krawiecki - 10g., zapalniczka mini - 10g., linka 5m - 6g.
Okulary, czapka i rękawiczki są dobierane według wagi i potrzeby. Telefon (z świeżo naładowanym akumulatorem) i portfel i tak zabieram zawsze.























10 komentarzy:

  1. Witam!
    Chciałem do Pana napisać maila, ale nigdzie nie mogę go znaleźć (może słabo szukam?). Chciałbym zapytać Pana o jedną rzecz. Zauważyłem, iż początkowo chodził Pan z lekką wiatrówką i poncho, a na MSB wybrał się Pan już w samej membranówce. Zmiana strategii? Jest to dla mnie o tyle ważne, ponieważ latem mam zamiar wybrać się na GSB i nie do końca wiem, co wybrać - porządną kurtkę z membraną czy właśnie wiatrówkę + poncho. Żeby nie było, że jestem całkowicie zielony - GSB już zaliczyłem, tyle że rowerem. Podobnie MSB, Szlak Orlich Gniazd, Główny Szlak Podkarpacki oraz szlak południową górską granicą Polski (w praktyce Sudecki i Beskidzki na strzał). I jeśli idzie o wyprawy rowerowe, to mam spore doświadczenie, ale w materii "pieszej" moje najdłuższe wypady były tygodniowe. Jeśli można, to bardzo prosiłbym o opinie na temat sposobu zabezpieczania się przed deszczem i wiatrem.
    Przy okazji pozdrawiam z miejscowości nieopodal, Nowego Wiśnicza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi!

      Zostawmy tego "Pana" - będzie prościej... :)

      Maila na blogu nie ma - faktycznie. To dla ochrony przez botami. W razie czego snip (at) poczta (kropka) fm.

      Przez cały czas wędrowania wyznaję schemat wiatrówka + poncho. Jednak - tak jak napisałem powyżej - na MSB zapowiadały się zimniejsze warunki i w ostatniej chwili zmieniłem koncepcję. Zamiast wiatrówki zabrałem "wszystkomającą" kurtkę i niestety, zapomniałem zabrać polara, którego nie miałem wcześniej na liście "załadunkowej". To był po prostu wariant zimowo-przejściowy.

      Jednak na każdą wędrówkę w temperaturach powyżej 5°C zabieram poncho i do tego lekką wiatrówkę plus cienką warstwę termiczną. Dzięki temu mam zabezpieczenie przed deszczem (ja i plecak), oraz przed wiatrem i wieczornym chłodem. Na temperatury powyżej 10°C nic więcej nie potrzeba, w razie czego zakłada się dodatkową podkoszulkę i komfort musi być.

      Dla mnie czynnikiem decydującym jest waga - a więc lekko, a następnie użyteczność w terenie. Praktycznie taki sam zestaw mam na kilkudniowe marsze, jak i na długodystansowe wędrówki. Szybkie przepierki załatwiają sprawę, a nadmiar bambetli w plecaku mi nie grozi.
      Na piesze wędrówki kluczowa jest sprawa doboru obuwia do specyfiki szlaku, nie wolno zapomnieć o kontroli wkładek i dobrych skarpetach. Tutaj drobna nierówność łatwo może doprowadzić do powstania bąbla, a to skutecznie uprzykrza wędrowanie.

      Życzę udanych wędrówek sąsiadowi zza Bukowca :)

      Usuń
    2. Dziękuję z miejsca za wyjaśnienie, jak wygląda u Pana sprawa z ochroną przed deszczem. Mam tedy jeszcze jedno pytanie związane z tą materią. Do rzeczy więc.
      Zastanawiam się obecnie nad wyborem wiatrówki. Początkowo na forum outdooru rozważał Pan zakup najtańszej wiatrówki z Decathlonu (Model RainCut, jeśli się nie mylę). Obecnie na wyposażeniu z jakim wybierał się Pan na MSB, widnieje już Quechua Helium Wind. I właśnie odnośnie tych wiatrówek mam do Pana pytanie. Czy warto dopłacić do modelu Helium Wind/ew. lepszej wiatrówki innego producenta? Czy może RainCut sprawuje się wystarczająco dobrze? Czy może jest jeszcze jakiś inny model, który może Pan polecić?
      Jest to dla mnie istotne, gdyż właśnie kompletuję sprzęt na przygodę, a stara kurtka membranowa (mająca już ponad 8 lat) chroni przed deszczem równie dobrze, jak gazeta przed ostrzałem z karabinu.

      Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź! Wybaczy Pan, że tu spamuje, ale niestety na maila nie dostałem odpowiedzi :(

      Usuń
    3. Witam,
      Właśnie wróciłem z dwutygodniowej wędrówki Szlakiem Nadbużańskim, gdzie byłem odcięty od internetu - stąd brak odpowiedzi na maila. Zdjęcia i relacja muszą jeszcze przeczekać dwie kolejne wędrówki.

      Z wiatrówek mam Quechua Helium Wind. I ona się sprawdza. Zaś Rain Cut to kurtka przeciwdeszczowa i od biedy może służyć za wiatrówkę, ale takiego rozwiązania nie polecam z racji niewielkiej oddychalności.
      Z wiatrówek mogę jeszcze polecić Arcteryx Squamish Hoody, ale to inna półka cenowa.
      Myślę, że trzeba określić, czy wiatrówka ma być noszona pod ciężkim czy lekkim plecakiem lub bez. Jako delikatne modele z cienkich materiałów, mogą nie być zbyt odporne na tarcie od wyładowanego plecaka.
      Helium jest dobra do plecaka lekkiego, do ciężkich trzeba szukać odporniejszych modeli.

      Przez wakacje mogę mieć przestoje w odpowiadaniu na korespondencję...

      Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.

      Usuń
    4. Będę mieć jeszcze jedno pytanie. Mianowicie, czy zawartość apteczki zmieniła się coś w stosunku do pierwotnej wersji (z GSB)?Czego używa Pan na bolące kolana? Czy stosuje Pan jakaś maść na regenerację bolących, zmęczonych stóp?
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ciekawe zestawienie. Warto liczyć każdy gram, bo potrafi potem "dopiec" podczas łaziorki. Dodaję bloga w swoje linki :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy gram także pokazuje, że można coś jeszcze zostawić w domu, zwłaszcza jeśli tych gramów liczy więcej.
      Po dopiero co zakończonym Szlaku Nadbużańskim też będzie zestawienie i będzie jeszcze lżej.
      Na kolejną wędrówkę odchudzam wyposażenie do granic, - mam jeszcze rezerwy :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Czesc,

    poszukuje butow na okres mowiac ogolnie "letni", czyli pozna wiosna - lato - wczesna jesien, raczej na gory typu Karpaty/Beskidy.
    Chcialem podpytac troche o te Keeny Marshall Mid WP i poprosic o doradzenie :) Zalezy mi na tym, zeby buty troche usztywnialy kostke, miale jako dziecko 2 razy peknieta kostke,i odczuwam to do dzis - niepenie czuje prawa noge, szybciej "omdlewa" - niekntrolowane podwiniecia na zejsciach :). Narazie chodze w Rohanach, jednal Low, no i troche sie juz wysluzyly, ale bardzo je lubilem. Glownie chodze po Bieszczadach, Gory Swietokrzyskie, jakies Tatry bardzo rzadko, ale chcialbym zeby oprocz bieszczadzkich wedrowek posluzyly mi do treku dookola Mt Blanc, jak finanse dopisza (to tez raczej takie karpackie wedrowanie), a i moze GSB w tym roku w sierpniu.

    Widze, ze dosc duzo ludzi narzeka na cienka podeszwe w tych Keenach, cos tam wspomna o braku nieprzemakalnosci. Zzy nap jakas dodatkowa wkladka, nawet pod piete, polepszyla by sprawe? Chociaz stopa nie bedzie juz raczej lezala jak to zamierzal producent.

    Czy za 390 zl warto?| Ty masz chyba te ciemno-oliwkowe?
    http://www.keen.pl/towar/men-marshall-mid-wp/

    Na forach i w opiniach pisza o takim zamienniku: Salomon X Ultra Mid GTX
    Moglyby byc za 300zli i w numeracji o polowe wiekszej, co dla mnie byloby na plus:
    http://allegro.pl/buty-salomon-x-ultra-mid-gtx-gore-tex-27cm-42-2-3-i5136631845.html

    Waham sie pomiedzy tymi dwoma. Salomon (przynajmniej na zdjeciu) wyglada na brdziej jako to mowia "durable", ale to tylko na zdjeciu.
    Dzieki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz widze, ze twoje sa brazowo-zolte, niedostepne na polskiej stronie Keena, ale to niewazne.

      Usuń
    2. Cześć,

      Marshalle w wersji Mid mogły by mieć dwie lepsze cechy:
      - brak szwu na wysokości Ścięgna Achillesa,
      - sztywniejszą podeszwę z lepszą amortyzacją.

      Moje Keeny trzymają kostkę po dobrym zasznurowaniu, ale wtedy właśnie tylny szew opiera się o Achillesa. Noszę je więc niedosznurowane. Kostka się stabilizuje w miarę, ale do dbania o tę część stopy lepiej poszukać innych butów, zwłaszcza na szlaki kamieniste i obfitujące w korzenie. Są też za miękkie na obciążenie 10-o kilowym plecakiem.
      Ja za swoje zapłaciłem bodaj poniżej 300 zł, więc było warto.
      Salomony niestety mają zbyt małą trwałość jak na moje przebiegi i zbyt wąską podstawę podeszwy. To dobre do biegania w terenie, ale do trekkingi nieszczególnie.
      Buty muszą być dobrze dobrane, więc mierzenia nic nie zastąpi. Ja kupuję przez internet, więc poszukiwania ideału wciąż trwają.
      Miałem przez dwa dni Ecco Biom Terrain w wersji Mid, ale strefa pięty to była jedna wielka porażka, choć cała reszta się nieźle zapowiadała. Niedbałe wykonanie podpodeszwy jeszcze by uszło, ale trzymanie pięty było bardziej jej zjadaniem.
      Przynajmniej w moim przypadku.

      Pozdrawiam!

      Usuń