Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
Szlak Niebieski Graniczny * Wstęp * cz. 1 - Beskid Niski * cz. 2 - Bieszczady * cz. 3 - Pogórza * Wątek sprzętowy 2016/2018
Główny Szlak Beskidzki 2017 * Wstęp * cz. 1 - Ustroń - Maciejowa * cz. 2 - Maciejowa - Kąty * cz. 3 - Kąty - Wołosate * Wątek sprzętowy
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

poniedziałek, 30 maja 2016

Ultralekki (letni) sweter puchowy - prototyp z firmy Małachowski


Jestem wyznawcą idei Light&Fast - Lekko i Szybko. Jeśli plecak jest lekki, to i szybciej i dalej można zajść. A jak już się gdzieś zajdzie, nastanie wieczór i trzeba sięgnąć po coś ciepłego...

...i tu do akcji wkracza lekki letni sweter puchowy od Małachowskiego. Na kilka dni otrzymałem prototyp w rozmiarze "M" i od razu na jego widok zrobiło mi się cieplej... :)


Pierwsze i - jak dla mnie - istotne spostrzeżenie - sweter jest niewiarygodnie lekki! Od razu powędrował na wagę, gdzie odczytałem werdykt jak sędzia oznajmiający wygraną - 185 gramów! Rewelacja! Przy 90 g. wypełnienia najlepszym puchem, jest to niewątpliwie interesująca propozycja na chłodniejsze godziny cieplejszych pór roku :)

Właśnie za taką konstrukcją się rozglądałem kompletując letnie wyposażenie na długie wędrówki.
Większość swetrów puchowych to w istocie lekkie kurtki. Posiadają rozbudowane kaptury, wysokie gardy, obszerne mankiety czy spore kieszenie. Wraz z cięższym materiałem i obfitszym wypełnieniem generują wagę nierzadko przekraczającą 300 gramów, a często wyraźnie więcej.
Ja natomiast poszukiwałem lekkiego docieplenia, gdy po rozstawieniu namiotu wieczorem nie trzeba wsuwać się do śpiwora, a można jeszcze wsunąć kolację, zaplanować następny dzień, czy kontemplować księżyc i gwiazdy skrzące się nad ciemnym horyzontem. Do tych celów używałem zwykle lekkiego polara, ale gotów byłem zamienić go na lekki i pakowny sweterek puchowy.

Po zapoznaniu się z ofertą ultralekkich śpiworów Małachowskiego, podsunąłem propozycję pójścia za ciosem i wzbogacenia oferty o równie lekki sweter. Ale nie taki na zimę czy chłody jesieni, ale minimalistyczny i nieprzesadny na lato.
Jakże się ucieszyłem, gdy do konsultacji na kilka dni przybył do mnie taki sweter jaki sobie wymyśliłem - bez kaptura, z dość wysoką gardą pod szyją, o prostym kroju i nawet z dwoma krytymi kieszeniami. Normalnie rewelacja. Od razu założyłem i stwierdziłem - to jest to!
Ciepło od pośladków aż do brody, ściągacze na dole i w rękawach do spółki z golfem utrzymują termikę w środku, ale suwak główny i boczne kieszenie doskonale tę termikę regulują. Aż zaskakujące, że mimo tak skromnego wypełnienia, komory są pękate - zapewne za sprawą doskonałego puchu i bardzo lekkiego materiału Toray Airtastic. Zamki równie minimalistyczne... :)

Założyłem, popatrzyłem, przeanalizowałem i bodaj nie zgłosiłem uwag, a właściwie jedną i to kosmetyczną - wzmocnienie materiału na karku. Minimum formy, maksimum treści. Nic nie trzeba dokładać, nie ma czego odejmować.

Na zdjęciach wystąpiłem w moich kultowych szortach - no ale to sweter letni :)
Rozmiar "M", więc kto wie, czy nie "S-ka" pasowałaby lepiej...










A teraz czekam na uruchomienie produkcji seryjnej, - właśnie się dowiedziałem, że w sprzedaży ma się pojawić jesienią tego roku (2016).


_

piątek, 27 maja 2016

Śpiwór Małachowski 300UL II - Część 3 - Pranie i suszenie


Śpiwora Małachowski UL300II używałem przez rok. Przeszedł ze mną kilkaset kilometrów i spędziłem w nim kilkadziesiąt nocy w różnych warunkach i temperaturach.
Do testów za pośrednictwem NGT.pl otrzymałem go w wersji przedprodukcyjnej, co opisałem we wcześniejszych relacjach:
Pierwsza relacja
Druga relacja

Po roku użytkowania, bardziej w ramach testu niż z rzeczywistej potrzeby, należało wyprać śpiwór i sprawdzić, jak się zachowuje po tej formie konserwacji.

Na rynku dostępne są dedykowane środki do prania wyrobów puchowych. Są one dość drogie, zatem postanowiłem rozejrzeć się nieco szerzej i wyszukałem płyn do prania tkanin delikatnych - wełny, jedwabiu i puchu, oferowany przez znaną polską firmę Pollena pod marką Biały Jeleń.


Aby zbyt pochopnie nie postąpić, zatelefonowałem do dwóch producentów, których śpiwory puchowe posiadam, a mianowicie do firm Cumulus i Małachowski. W obydwu przypadkach usłyszałem, że jakkolwiek płynu Polleny nie znają, to jednak z przytoczonego przeze mnie opisu będzie się nadawał do prania śpiworów puchowych.

Pranie puchu to pół sukcesu, drugie pół to jego właściwe suszenie.
Na dzień wykonania tej zdawałoby się prozaicznej czynności, wybrałem ciepły i bezdeszczowy dzień, by suszenie przebiegało sprawnie i poprawnie :)

Odmierzyłem niecałe 100 ml płynu i wlałem go do sporej miski z wodą o temperaturze 40°C.




Aby ułatwić zamaczanie śpiwora i nie mozolić się z usuwaniem nadmiaru powietrza uwięzionego w komorach, postanowiłem zanurzyć śpiwór w worku kompresyjnym i wypakować w zanurzeniu. Dzięki temu proces namaczania przebiegł znacznie sprawniej, niż wkładanie napuszonego worka z puchem.



Pranie ręczne polegało na wyciskaniu resztek powietrza i delikatnym międleniu całości. Po kwadransie takiego działania, całość przelałem do wanny, dodałem nieco wody i kontynuowałem pranie ręczne przez kolejny kwadrans.


Uznałem, że pół godziny intensywnego ręcznego mieszania wystarczy, co potwierdził zresztą  mój kręgosłup ;-)
Z zachowaniem pomiaru temperatury, po praniu przystąpiłem do kilkukrotnego płukania.



Po trzeciej zmianie wody, kiedy nie pojawiały się bąbelki mydlin, po wypuszczeniu wody i wstępnym odciśnięciu jej nadmiaru, delikatnie uniosłem mokry śpiwór, ale widząc że w komorach jest jeszcze sporo wody, wycisnąłem ją w wannie.

Dla porządku dodam, że do płukania nie należy dodawać żadnych płynów, a szczególnie zmiękczaczy czy środków zapachowych. Tu jest miejsce dla działania jedynie natury.


Nie zalecam wyjmowania śpiwora prosto z płukania, gdyż uwięziona w jego wnętrzu woda znacznie go obciąża, co może nadwerężyć szwy i doprowadzić do wychodzenia wypełnienia po wyschnięciu.
Pozbawiony nadmiaru wody śpiwór, przenosiłem w misce, by i wtedy nie był obciążony na szwach.
Woreczek kompresyjny także został uprany.


Słoneczny i ciepły dzień sprzyjał suszeniu. Niepodobny do swej puszystej i suchej postaci, mokry śpiwór rozłożyłem na domowej składanej suszarce do prania (czy jakkolwiek się to zwie). Resztki wody dość szybko ściekały i parowały.
Śpiwór regularnie odwracałem co pół godziny, by się nie przegrzewał i lepiej wysychał.




Gdy w porze popołudniowej podeschnął na tyle, że można go było zawiesić, powiewał na lince w zacienionej części ogrodu.


W trakcie tej fazy suszenia należało regularnie rozbijać i roztrzepywać gromadzące się w zakamarkach komór zbitki puchu. Z łatwością można je było zaobserwować pod światło.




Wiejący tego dnia mocny wiatr doskonale pomagał w suszeniu. Rozprowadzane kulki puchu szybko się rozdzielały, wysychały i odzyskiwały swą naturalną puszystość. Jednak trzeba je było starannie wyszukiwać - gromadziły się zwłaszcza w strefie stóp, w kapturze i na łączeniu górnego poszycia z dolnym. Tej czynności nie wolno pominąć czy choćby wykonać niedbale.
Do wieczora śpiwór dosychał w cieniu na wietrze.


Na noc rozwiesiłem niemal już suchego puchacza na poddaszu, spokojnie wiszącego na klatce schodowej. Pozwalałem mu doschnąć przez następny dzień, niepokojąc go jedynie przetrzepywaniem puchu od czasu do czasu. Trzeci dzień wisiał tamże, by do reszty pozbyć się resztek wilgoci, co na ciepłym i przewiewnym piętrze było niemal tylko formalnością.

Czwartego dnia położyłem go do sfotografowania.
Prezentował się w pełnej krasie, bardzo ładnie napuszony, z równomiernie wypełnionymi komorami.
Przestrzeń stóp i kaptur prężyły się dumnie, a zmierzony loft wskazał około 13 centymetrów na wysokości klatki piersiowej.










Z satysfakcją stwierdzam, że tak płyn rodzimej produkcji, jak i procedura prania i suszenia wypadły nad wyraz pomyślnie.

Jeśli chcecie do prania puchu użyć płynu Biały Jeleń, zaznaczam, że istnieje drugi podobny płyn, lecz nie do puchu i przeznaczony do temperatury max. 90°C. Wizualnie są bardzo podobne, zatem należy zwrócić szczególną uwagę na opis...

...a wielokrotnie droższa konkurencja zostaje niedowiarkom i nieprzekonanym :)



Teraz przystępuję do prania pozostałych śpiworów puchowych. :)


[   ... czas leci ...   ]


Minęło pół roku - wyjaśniam mit piłeczek tenisowych.


O praniu śpiwora napisałem właściwie to, co potrzeba.
Dodam, że moje relacje dotyczą śpiworów z wypełnieniem 300 gramów puchu. Im więcej wypełnienia, tym oczywiście pranie potrwa nieco dłużej, a suszenie jeszcze dłużej.
Teraz leży przede mną Cumulus Alaska 1300 i wiem, że w środku zimy go nie wypiorę, bo miałbym problem z właściwym wysuszeniem.

I tu dochodzimy do niejasnego tematu piłeczek tenisowych...

Przez miesiąc przed praniem i na bieżąco po wypraniu dwóch śpiworów puchowych, skrzętnie czytałem powiązane instrukcje, - zwłaszcza anglojęzyczne. O praniu było mniej więcej to co u mnie, natomiast suszenie...

Wielu producentów, sprzedawców i użytkowników sugeruje suszyć śpiwór metodami naturalnymi - w ciepłe letnie dni, na otwartym powietrzu, w powiewie ciepłego wiatru. Takie warunki nieczęsto występują, no bo jak suszyć w zimie...?

Wtedy na pomoc przychodzi suszarka bębnowa. U nas mało popularna i niewielu ją ma, ale jednak spotykana. I właśnie w takiej suszarce po wypraniu i wstępnym odsączeniu suszy się śpiwór.

Właśnie tu i właśnie wtedy do suszenia wrzuca się trzy piłeczki tenisowe (do tenisa ziemnego).

Mają one za zadanie rozbijać zbitki puchu w trakcie suszenia. I choć spotkałem się u jednego szanującego producenta z zaleceniem by i do prania w pralce automatycznej dorzucić takie piłeczki, to w istocie w niczym to nie pomaga na tym etapie.

Piłeczki - owszem - w trakcie suszenia w suszarce bębnowej. 

Wirowanie mokrego śpiwora w zwykłej pralce na wysokich obrotach, w prostej linii prowadzi do nadwyrężenia szwów - zwłaszcza w przegrodach! 

Tak delikatne tkaniny jak Toray Airtastic czy Pertex Quantum GL, a nawet i mocniejsze odmiany Pertexu, są owszem odporne w użyciu, ale delikatne w praniu. I każdy świadomy producent zaznaczy z naciskiem, że w praniu więcej obaw należy mieć o tkaninę niż o puch.

Śpiwory letnie, te najprostsze z komorami przeszywanymi na wylot oraz swetry puchowe i niektóre tak przeszywane kurtki, mogą być wirowane na najniższych obrotach. Natomiast rzeczy z przegrodami, z większą ilością puchu - odsączamy i suszymy siłami natury bądź z zachowaniem uwagi we wspomnianej suszarce bębnowej - o ile mamy do niej dostęp.


I jeszcze o płynie do prania.

Skoro zgłębiałem temat prania i suszenia, to też patrzyłem na zalecenia co do samego preparatu piorącego. W przytłaczającej większości są to te same preparaty, czyli po prostu naturalne mydło w płynie. Bez dodatków agresywnych, zmiękczaczy, wybielaczy, zapachów, barwników, lanoliny i innych szkodliwych dla puchu i tkanin. Oczywiście każdy producent wychwala swoje, ale tak naprawdę to jest to w 90% to samo. Z tego właśnie powodu po dokładnym zbadaniu sprawy, użyłem płynu Biały Jeleń produkowanego przez firmę Pollena.



Jest to jeden z dwóch bardzo podobnych, przy czym ten konkretny jest przeznaczony do prania w niskiej temperaturze tkanin delikatnych, wełny, jedwabiu i puchu. Efekty opisałem.

Spotkałem się z wieloma relacjami potwierdzającymi skuteczność i dobry efekt prania i suszenia wyrobów puchowych. Da się to zrobić w warunkach domowych. Jednak suszenie należy przeprowadzić z najwyższą dbałością i starannością. Tu nie ma drogi na skróty...


- Ociec - prać?
- Prać i suszyć!  ;-)
_