Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
Szlak Niebieski Graniczny * Wstęp * cz. 1 - Beskid Niski * cz. 2 - Bieszczady * cz. 3 - Pogórza * Wątek sprzętowy 2016/2018
Główny Szlak Beskidzki 2017 * Wstęp * cz. 1 - Ustroń - Maciejowa * cz. 2 - Maciejowa - Kąty * cz. 3 - Kąty - Wołosate * Wątek sprzętowy
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

czwartek, 30 kwietnia 2020

Śpiwór Fjord Nansen Nordkapp 300 Mid - Przedstawienie [01]




  



Dzięki uprzejmości firmy Fjord Nansen, otrzymałem do testów nowy model śpiwora puchowego

Fjord Nansen Nordkapp 300 Mid.


Jest to całkowicie nowy model śpiwora z wypełnieniem z puchu kaczego. Przeznaczony na cieplejsze pory roku, charakteryzuje się jednym szczegółem konstrukcyjnym, dotąd raczej niespotykanym w śpiworach. O nim powiem w dalszej części omówienia, teraz przedstawię dane producenta.



Szczegóły:
  • lekka tkanina zewnętrzna z gładkiego nylonu 20d;
  • wypełnienie polskim puchem z białej kaczki w stosunku 91/9;
  • 31 niezależnie wypełnionych komór;
  • dla podwyższenia komfortu puch został rozłożony w sposób strategiczny wg stref termicznych;
  • wykorzystany do wypełnienia śpiworów puch białej kaczki, w procesie produkcji został wyprany co nadało mu dodatkowej sprężystości;
  • ergonomiczny, regulowany kaptur;
  • kołnierz i listwa termiczna;
  • wewnątrz śpiwora, na dole, znajdują się dwie pętelki do zaczepienia wkładki (zapobiegnie to jej wysuwaniu się w czasie wychodzenia ze śpiwora);
  • zamek renomowanej marki YKK, po stronie lewej;
  • otwierany za pomocą ściągacza dół śpiwora.
Parametry:
  • waga całkowita: 650 g;
  • waga wypełnienia: 300 g;
  • sprężystość puchu: 675 cuin;
  • wymiary po spakowaniu: 29 x 16 cm;
  • ilość komór: 31;
  • maksymalny wzrost użytkownika: 178 cm;
  • całkowita długość śpiwora: 198 cm;
  • szerokość śpiwora w najszerszym miejscu: 80 cm;
  • szerokość  śpiwora w najwęższym miejscu: 30 cm.
Śpiwory przeszły test izolacyjności, którego wyniki są następujące:
  • temperatura T max: 15 °C;
  • temperatura T comf: 4°C;
  • temperatura T lim: -1°C;
  • temperatura ekstremalna (T min): -16°C.

Śpiwór puchowy jakiego jeszcze nie było. Innowacyjna konstrukcja i wysokogatunkowe wypełnienie to dwie najważniejsze cechy śpiwora NORDKAPP 300. Wyposażony w 31 niezależnie wypełnionych komór i specjalny ściągacz w okolicy nóg, pozwalający na całkowite wystawienie stóp na zewnątrz, czynią go uniwersalnym śpiworem na wiosenno-letnie lub przy zastosowaniu dodatkowego ocieplenia (np. wkładka) letnio-jesienne wypady. Nylonowa tkanina zewnętrzna jest gładka i miła w dotyku.
Innowacyjna konstrukcja dolnej części śpiwora, pozwala na całkowite jego otworzenie, a tym samym szybką regulację temperatury wewnątrz lub "przemieszczenie się" wraz ze śpiworem bez jego opuszczania. Dla podwyższenia komfortu, w śpiworze zastosowano kołnierz i listwę termiczną. Całość dopełnia zamek renomowanej marki YKK.
 






Tyle informacji od producenta, a teraz jak można te dane przełożyć na wiedzę dla klienta, no i jak te dane bronią się w trakcie mojego oglądu i dalszych testów...

Po wyjęciu z pudełka i zdjęciu metek, śpiwór został zważony w swoim worku kompresyjnym. Waga pokazała 687 gramów, co po odjęciu 20 gramów wagi samego woreczka, daje 667 gramów, a przy deklarowanych przez producenta 650 gramach, z biedą mieści się w granicach tolerancji indywidualnej. Niemniej "waga całkowita" powinna obejmować masę śpiwora wraz z woreczkiem, a wtedy 37 gramów różnicy... ...no dobrze, - różnica akceptowalna :)
Spieszę jednak dodać, że producent nie zapewnił (przynajmniej w moim pakiecie testowym) dodatkowego obszernego i przewiewnego worka do przechowywania śpiwora w stanie rozprężonym. A spodziewałem się...

Śpiwór w pokrowcu - 687 gramów

Śpiwór - choć wykonany w Chinach - został wypełniony w Polsce. Jako wsad zastosowano puch z polskiej białej kaczki. Jego sprężystość ma wynosić 675 cu/in, przy proporcjach puchu do pierza wynoszącym 91/9. Tych wartości nie jestem w stanie potwierdzić, niemniej wyglądają wiarygodnie.
Z obowiązku testera dodam, że posiadając kilka śpiworów wypełnionych puchem gęsim, przy puchu kaczym wyczuwam lekką nutkę charakterystycznej woni, nieodłącznej w zdecydowanej większości produktów opartych na kaczym puchu. Niemniej, przy prawidłowym spreparowaniu wsadu, woń ta powinna być niemal niewyczuwalna, choć zdarzyło mi się zetknąć z śpiworem z kaczki, wydzielającym wyraźny i niezbyt miły zapaszek.
Reasumując - dobry producent i dobra kontrola jakości potrafią zminimalizować tę charakterystykę.




Dla większości zainteresowanych zakupem śpiwora, decydującym parametrem najczęściej jest - poza ceną - przedział temperatur komfortu. W badanym śpiworze przy wypełnieniu trzystoma gramami puchu kaczego, producent optymistycznie podał granice komfortu dla kobiet na 4°C, a limit, będący jednocześnie komfortem dla mężczyzn, na -1°C. To według mnie parametry nazbyt optymistyczne nawet dla wypełnienia dobrym puchem gęsim, odznaczającym się wyraźnie wyższą sprężystością, a co dopiero dla wsadu kaczego. Dalsze testy "w boju" będą weryfikować deklarowane wartości.
Co do "extremum" się nie wypowiadam, gdyż nigdy nie chciałbym się znaleźć w tak niekorzystnych warunkach z nocą nieprzespaną na pograniczu zamarzania...





Przechodząc do wymiarów, po rozłożeniu rzuca się w oczy bardzo duża szerokość śpiwora na wysokości klatki piersiowej i barków.
Badany śpiwór wykonano w rozmiarze "Mid". Przeznaczono go dla osób o wzroście do 178cm, gdy całkowita długość śpiwora wynosi 198cm, czego niemal nie udało mi się osiągnąć. "Niemal", gdyż aby pomierzyć taką wartość, należało śpiwór maksymalnie naciągnąć. Wymagało to także rozpięcia śpiwora w nogach.
Tak! Śpiwór Nordkapp 300 ma w stopach ściągacz - tak jak zwykły worek...! Ta jego unikalna cecha konstrukcyjna czyni go wyjątkowym i nawet interesującym.
Niemniej jednak odnoszę nieprzeparte wrażenie, iż ten model do swej rozmiarówki jest zbyt szeroki, a może też się okazać przykrótki dla osób o wzroście 178cm - jak w specyfikacji.

Skupię się na dłużej przy szerokości śpiwora. Producent wymierzył ją na 80cm, ja na miarce odczytałem niemal 73cm, ale nie naciągałem poszycia, a pozostawiłem po samoistnym napuszeniu, kiedy puch unosząc się, zabiera nieco z szerokości. Jednak i tę wartość uznaję za nadmiarową. Może ona być normą w śpiworach zimowych, gdzie wnętrze jest zawężone obfitymi komorami puchowymi, jednak w lekkim puchaczu letnim, ogrzanie niewykorzystanej przestrzeni będzie powodować dyskomfort termiczny. A raczej nie widzę w wyobraźni tak barczystego mężczyzny bądź kobiety z obfitymi kształtami, by tak spora objętość wewnętrzna śpiwora mogłaby być optymalnie wypełniona. Optymalnie, czyli w niezbyt luźnym otuleniu, gdy można swobodnie zmieniać pozycję, jednocześnie nie miotając się po zbyt obszernym wnętrzu.

Odpowiednio ciasny śpiwór (cokolwiek słowo "odpowiednio" miałoby znaczyć) pozwala na szybsze ogrzanie powietrza uwięzionego w puchu i wewnątrz śpiwora - w rozumieniu nie tylko przestrzeni wypełnionej puchem, ale w środku, gdzie mieści się jego lokator. Nadto przy węższym korpusie śpiwora, puch jest ciaśniej rozłożony niż na szerokim "naleśniku", nie osypując się zanadto na niewykorzystane boki. Podniesie to nieco loft, czyli wysokość napuszonych przegród górnego panelu śpiwora. Zresztą efekt otulania i tym samym zamykania ogrzanego ciałem powietrza pod kocem czy pod pościelą, każdemu jest znany, choć mało kto tak drobiazgowo go analizuje :)

Mając jednak kilka śpiworów puchowych i sypiając w nich nierzadko na granicy komfortu, a i niejednokrotnie przy uczuciu dojmującego zimna, zauważam zalety tych nieco ciaśniejszych, czy może optymalnie skrojonych konstrukcji.
No dobrze, bo jeszcze się przegrzejecie od samego czytania... ;-)))








Wymiary które zebrałem w warunkach polowych, wobec może nieco odmiennych metod pomiarowych, pokrywają się z danymi producenta.

Długość całkowita śpiwora -190cm.

Szerokość śpiwora w najszerszym miejscu (bez naciągania) - 72,5cm.

Śpiwór przeznaczony na cieplejsze sezony nie musi mieć typowych zimowych dodatków. Niemniej analizowany model ma - co cieszy - taśmy zabezpieczające zamek od wcinania się weń materiału poszycia, choć czasami zastosowana tu listwa termiczna biegnąca wzdłuż zamka, przy szybszym zasuwaniu, potrafiła się złapać. Ale działo się tak tylko wtedy, gdy symulowałem szybkie i niedbałe zasuwanie... :) No przecież może się zdarzyć...

Listwa przeciw wcinaniu i listwa termiczna przy zamku.

Przy ściągaczu którym zaciągamy osobno kaptur (tasiemka) i osobno kołnierz (gumosznurek), także zaprojektowano niewielki rękaw termiczny, niczym futerko przy kapturze. W chłodniejsze noce gdy trzeba sięgnąć po wszystkie rozwiązania docieplające, te elementy przyjmie się z uznaniem.

Kołnierz termiczny z ściągaczem obok, oraz listwa termiczna z ściągaczem przy kapturze.

Choć docieplenie w okolicach twarzy ogólnie dobrze oceniam, to jednak kaptur w mojej ocenie jest nieco za szeroki i zbyt głęboki. Osobiście wolę węższy kaptur, a już na pewno nie te, które w porównaniu zobaczycie u Cumulusa, jako dalekie od mojego wyobrażenia ideału w tej materii. Zaś głęboki kaptur jest w stanie pomieścić niewielką poduszkę, więc jestem w stanie ten - raz jeszcze zaznaczam - w mojej ocenie minus - przekuć na plus :)

No i żebym był skrupulatny, to proszę panów projektantów o wejście do śpiwora i zaciągnięcie wspomnianych ściągaczy. Gdyby nie było wiadomo co mam na myśli, to już spieszę z wyjaśnieniem. Stoper z linkami ściągacza jest wyprowadzony na zewnątrz, podczas gdy będąc już zasunięty w śpiworze, wolałbym go zaciągać od wewnątrz, takoż i luzować ściągacze mając dłonie wewnątrz śpiwora. W konstrukcjach z ściągaczem wewnątrz, rozwiązania te doceniam z radością, zwłaszcza gdy nad ranem odpędzam poranne chłody dociągając linki nad wystający nos :)

A ściągacze ze stoperem - na zewnątrz...


Kaptur nieco szeroki i głęboki, ale w granicach normy.

O zastosowanych komorach, producent dyskretnie milczy. Z całą pewnością nie są one przeszywane na przestrzał, a raczej zaopatrzone w taśmy dystansowe. Jednak z braku możliwości zajrzenia do wnętrza komór, tego tematu nie rozbieram na czynniki pierwsze. W prześwicie mostki termiczne występują w stopniu szczątkowym, właściwym dla śpiwora dwusezonowego.
Po lewej stronie biegnie zamek zabezpieczony listwą termiczną, prawa strona ma zszyty panel górny z dolnym na styk, choć widziałbym tam zakładkę lub coś w podobie do listwy termicznej przy zamku, by zminimalizować przewiewanie przy spaniu pod chmurką, pod wiatą i przy innym bezpośrednim kontakcie z mocniejszym wiatrem.
Oceniłem to śpiąc na balkonie w czasie wietrznej nocy i z miłą refleksją, iż śpiwór w żadnym miejscu nie przepuszcza wiatru - a szczególnie na linii bocznej w miejscu łączenia górnego panelu z dolnym. Jest dobrze!


Wnętrze pod światło. Widoczna dystrybucja puchu.


Otwieranie ściągacza w stopach jest ciekawostką konstrukcyjną, do której byłem nastawiony sceptycznie. Stopy marzną mi ponadprzeciętnie, więc z pewnością nie użyję tego patentu w trakcie noclegu. Niemniej ten kto ma gorące stopy, może to rozwiązanie docenić.
Co więcej, postaram się sprawdzić, czy da się chodzić (pewnie jak gejsza) z otwartym dołem, by gdzieś awaryjnie przejść, nie opuszczając nagrzanego kokonu.

Footbox (sekcja stóp) otwarty.

Footbox zaciągnięty.



Spanie na balkonie pozwala mi ocenić śpiwór bez osłaniania go namiotem, czyli określić termikę według temperatury zewnętrznej, ewentualne przewiewanie i również ewentualną wodoodporność.
Do głębokiego kaptura wsunąłem poduszkę (Marmot Strato Pillow) i ułożyłem się na mojej starej zimowej samopompie Thermarest Dutch Military, którą wykorzystuję tylko stacjonarnie. Zabrałem jeszcze karimatę (Thermarest Ridgerest) do czynności przed- i po-, lecz wiało tak mocno, że częściowo wsunąłem ją pod samopompę, by nie odfrunęła.
Przy 6°C śpiąc w cienkich skarpetkach, szortach i lekkiej długiej koszulce merino, odczuwałem komfort termiczny, jedynie nad ranem doznając lekkiego chłodu. Zaznaczyć jednak muszę, że przez całą noc wiatr był całkiem mocny, toteż czynnik chłodzący dołożył się tu do temperatury odczuwalnej. A że jestem osobnikiem zwykle marznącym, termikę podaną i weryfikowaną oceniam na różniącą się o kilka stopni, co przy ujęciu szacowanego przeze mnie optymizmu producenta, a także zrozumienia śpiworowego pojęcia "komfort", na tę chwilę określam na wiarygodną.
Mówiąc krótko - w tym śpiworze komfort termiczny przy 4°C jest możliwy.


Po nocy na balkonie. Fota ze smartfona, a ja jeszcze zaspany :) Broda Covidowa :)


W kapturze niewidoczna tu poduszka - Marmot Strato Pillow.





W kapturze poduszka - Marmot Strato Pillow.


Nie byłbym sobą i wnikliwym testerem, gdybym nowej pozycji nie porównał ze stanem mojego posiadania.

Skupiłem się głównie na proporcjach - a szczególnie na szerokości, na sekcji stóp (footbox) oraz na kroju i szerokości kaptura.
O ile szerokość i krój kaptura jest jeszcze akceptowalny, o tyle sama szerokość śpiwora na linii piersi/barków jest już według mnie wyraźnie nadmiarowa. Gdyby to był jeszcze model XXL bądź "Mid", ale z wariantem Wide (szeroki), to jeszcze bym się nie czepiał. Ale tu jest "Mid" dla niższych i często drobniejszych osób, toteż w nadmiernej szerokości występuje strata rozłożenia puchu i termiki tak w samym lofcie, jak i wewnątrz śpiwora. A przez to kołnierz trzeba choćby trochę zaciągać, by nagrzane powietrze nie uciekało.
Sekcja stóp jest zaprojektowana specyficznie i nie będę jej porównywał do innych footboxów, a raczej w przyszłości poszukam zastosowania dla otwartego dołu, by uzasadnić przydatność tego patentu. Niemniej zauważam dopuszenie w dolnych komorach.

No i tak cicho sobie myślę - nie sugerując na tym etapie jeszcze niczego, czy cały bok śpiwora nie powinien / mógłby być rozpinany, skoro zamek kończy się 30cm od dolnego krańca. Co prawda śpiwór z kapturem nie do końca nadaje się na kołdrę, ale i kwestia ściągacza w stopach byłaby wtedy wątpliwa, a zastąpienie go suwakiem odebrałoby modelowi całą odmienność... :)

Do kompletu poruszę jeszcze kwestę zamka. Jest to jeden z modeli zacnej firmy YKK. Jednak dwie cechy tego elementu nie do końca mi się podobają.
Po pierwsze - zamek jest samoblokujący. To, co świetnie się sprawdza np. w rozporku, w mojej opinii niekoniecznie stanowi zaletę w śpiworze. W sytuacji awaryjnej, gdy szybko trzeba opuścić ciepłe pielesze, wielu projektantów stosuje zamek z maszynką swobodną. Pozwala to na otwarcie zamka ruchem rozrywania, nie uszkadzając przy tym samego mechanizmu. Bo samoczynnemu rozsuwaniu się zamka ma zapobiegać patka zapinana na rzepy.
Po drugie - maszynka zamka ma jeden uchwyt który można przesuwać na zewnątrz i do wewnątrz. Ja zaś preferuję dwa niezależne uchwyty i nie mam problemu z operowaniem zamkiem, kiedy akurat uchwyt jest - zgodnie z prawem Murphy'ego - po drugiej stronie. Taka mała rzecz, a robi różnicę.





Od lewej: 
Cumulus Alaska 1300 - Małachowski UL900II - Cumulus Quilt 250 - Cumulus LL330C - Małachowski UL300II - FN Nordkapp 300 Mid.



Śpiwory puchowe klasy "300". W środku FN Nordkapp 300 Mid.



Jego Szerokość FN Nordkapp 300 Mid ;-)








Ściągacz ze stoperem wyprowadzony na zewnątrz. A zaciągam bądź luzuję, gdy już jestem wewnątrz...



Zamek firmy YKK, ale całkiem niepotrzebnie z maszynką samoblokującą i jednym uchwytem...










Po balkonie przyszedł czas na noc w namiocie. To już początek całej serii noclegów w klasycznym wariancie biwakowym. Bliżej gruntu i przyziemnego chłodu, ale za to bez wiatru i opadów atmosferycznych. Za to z wilgocią z kondensacji, która w namiotach - zwłaszcza jednopowłokowych - potrafi być dokuczliwa.

Z pierwszych spostrzeżeń namiotowych wynikły dwa fakty:
- poszycie śpiwora jest bardzo śliskie i na pochyłej lokalizacji jedzie po macie,
- poszycie elektryzuje się szybko i elektryczność statyczna - zwłaszcza przy wychodzeniu ze śpiwora, portafi dać małego "kopa".

Więcej spostrzeżeń zapewne przybędzie w kolejnych biwakach. Myślę szczególnie o odporności na wilgoć i łatwości schnięcia po noclegu w warunkach podwyższonej wilgotności. Zastosowanie bowiem nylonu 20D będzie powodować inne zachowanie materiału w porównaniu do odmian tkanin Pertex czy Toray.





Przepraszam za fryzurę, ale fota zaraz po przebudzeniu :)




Nylon śliski - śpiwór zsuwał się po macie. No ale mata też w sumie śliska... Na dodatek łatwo się elektryzuje...













Pierwsze wrażenia z użytkowania śpiwora Fjord Nansen Nordkapp 300 Mid są bardzo pozytywne.
Na rynku pojawia się nowa pozycja polskiego producenta, wypełniona polskim puchem.
Zastosowanie puchu z kaczki i poszycia z nylonu, pozwoliło dobrze wyważyć cenę na poziomie pozwalającym sięgnąć po "puchacza" mniej zamożnym i mniej wymagającym klientom.

Firma Fjord Nansen bardzo poważnie podchodzi do swojej misji, co pozwala liczyć na zadomowienie się na rynku nowych modeli śpiworów, dopracowanych w wyniku przekazywanych sugestii od swoich klientów. Tak się działo choćby z namiotami, które na stałe zdobyły uznanie, tak się dzieje z innymi pozycjami z oferty firmy, tak też zapewne będzie z nowymi śpiworami puchowymi.

Jest szansa na idealny budżetowy śpiwór puchowy. A przynajmniej pozbawiony wad i chorób wieku dziecięcego.
Myślę, że nie obrośnie w piórka ;-) :)

A ja w teren i na biwak. Z Nordkappem :)


9 komentarzy:

  1. Pozdrawiamy serdecznie! Dzięki za super wędrówkę ze Szpilówki przez Dominiczną Górę 😍 Agnieszka i Marcin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło było spotkać wytrwałych wędrowców na szlaku.
      Niech dobre znaki prowadzą Was na dalekie szlaki :)

      Usuń
    2. I wzajemnie :) do - miejmy nadzieję - do zobaczenia ☆ :)

      Usuń
  2. Test - jak zawsze - kompletny i konkretny. Przeczytałem od deski do deski. Czekałem w napięciu kiedy w końcu przetestujesz ten wynalazek w postaci dolnego wyjścia. Naturalne było, że kompleksowa analiza musi zawierać krótkie wideo z krokiem gejszy w Twoim wykonaniu. Nie ukrywam rozczarowania...
    Poważnie: kawał dobrej roboty.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Na razie brakuje mi gejszy, która nagrywałaby moje pingwinie tuptanie z stópkami wystającymi ze śpiwora. No i muszę jeszcze przemyśleć, do ilu zastosowań nada się ten ściągacz w stopach...
      A test nadal trwa...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Yatzku! Bardzo dobrze, że śpiwór trafił pod twoje testerskie skrzydła. Konstrukcja jest ciekawa. Moje zainteresowanie jest tym większe, że przez kilka lat posiadałem lekkiego customowego Robertsa. Po za tym, że nie posiadał kaptura, Pan Roman namówił mnie na....taki właśnie ściągacz. Śpiwór przy wypełnieniu 250 puchu 850 był fajną konstrukcją. Ale jakoś "czepiałem" się tego ściągacza. Choć samą zasadę uważam latem za słuszną. Spanie z nogami na zewnątrz, czy przy nie zaciągniętym ściągaczu dodawało wygody w letnich temperaturach. Jesienią i wiosną potrafiła czasem "gwizdać" po nogach. Dlatego nasze drogi się rozeszły. Ostatecznie pozostałem wiernym fanem takich rozwiązań. Używam Yeti Tuby i tam to samo osiągnięte jest za pomocą suwaka.
    Udanego i owocnego testowania.

    Pim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dzięki!
      Ten ściągacz ma za zadanie zwrócić uwagę na nowy model i tak się dzieje.
      Nie chcę się uprzedzać, ale też przy moich wiecznie zimnych stopach, zagorzałym zwolennikiem tego sznurka chyba też nie zostanę. Oczywiście myślałem o suwaku do końca po długości i w poprzek przez stopy, byłaby z tego namiastka kołdry, ale też suwak podnosi wagę i w mumii się nie komponuje. Koniec końców ściągacz pewnie zostanie, żeby śpiwór mógł powiedzieć "jestem inny". Może akurat dla kogoś będzie to zaleta, więc chcę znaleźć grupę docelową, nawet gdybym się w niej nie mieścił. Pewne sugestie już kiełkują, zobaczymy w terenie.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Yatzku! jest jeszcze jedno rozwiązanie. Było zastosowane w śpiworze nie istniejącego, a wielce zasłużonego dla F&L GoLite: Golite Feather-Lite Bag. Tam dno śpiwora miało rozcięcie i nie miało zamka. Izolacyjność załatwiały nachodzące na siebie dwie połówki dna. W ten sposób rozwiązali ten problem izolacyjności i tylko to rozwiązanie z nimi kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, GoLite kojarzę głównie przez plecaki... I przez Audrey Hepburn - Pani Golightly z "Śniadania u Tiffany'ego" ;-)
      Sam się zastanawiam, czy chłodzenie stóp jest tak bardzo potrzebne w niezbyt ciepłym śpiworze. Według mnie powinno wystarczyć rozpięcie suwaka od dołu.
      Ja jestem za upraszczaniem wszelkich konstrukcji, choć czasem pewnych modyfikacji trudno się na siłę pozbywać.
      W tym śpiworze postawiono za zadanie chłodzenie stóp. Ściągacz daje możliwość chodzenia, a właściwie "tuptania" np. po schronisku, wokół namiotu.
      Zakładka z GoLite byłaby tu kłopotliwsza, choć nie skreślam takiego rozwiązania. Przy małej ilości puchu w zakładkach - zwłaszcza z czasem - mogłoby wiać i chłodzić zbyt często. A ściągacz jest jakby niewrażliwy na ten problem, choć znowu - przeciera materiał...
      Będę używał, może nie zakatuję... :)

      Usuń