Strony

sobota, 7 czerwca 2014

Główny Szlak Sudecki - wstęp

-



Wędrowanie uzależnia. Wędrowanie długodystansowymi szlakami głównymi uzależnia bardzo.
Gdy w latach 2012-2013 pokonałem najdłuższy znakowany szlak w Polsce - Główny Szlak Beskidzki o długości ok. 500 km, powstała kwestia - co dalej...?
Rozważałem różne opcje, ale ostatecznie padło na wędrówkę Głównym Szlakiem Sudeckim, liczącym ok. 430 km.

W Sudetach nigdy nie byłem i jakoś dziwnie mnie tam nie pchało. Rodzime Beskidy dostarczały mi obfitości gór z ich szlakami, ale przecież nie jedyne Beskidy w naszym pięknym kraju mamy...

Najłatwiej było z ustaleniem terminu - czerwiec jest według mnie idealnym miesiącem na długie wędrówki - długi dzień, brak ludzi na szlakach i wolne miejsca w schroniskach. Zwykle i pogoda stabilniejsza niż w burzowym maju, a noce ciepłe. Można zatem długo i lekko maszerować.

Trasa nie wymagała opracowywania - GSS jest ciągłym, długim, znakowanym szlakiem. Wystarczy mieć mapy i oczy otwarte, a reszta jakoś pójdzie.
W przenośni i dosłownie.

Lubię wędrować sam, ale rozważałem niewiążące towarzystwo. Dołączyła do mnie zatem koleżanka, która na swoim koncie także miała zaliczony Główny Szlak Beskidzki. W ramach podziału zadań, podjęła się nawigowania po szlaku sudeckim.

Założenie było takie, by wędrować po ok. 30 km dziennie, sypiając pod namiotem i w dostępnych na szlaku niedrogich kwaterach. Zabraliśmy zatem dwa jednoosobowe namioty, śpiwory, kuchnię i oczywiście ubrania i inne potrzebne rzeczy.

Ustaliliśmy termin, skompletowaliśmy wyposażenie i w drogę...!


.

4 komentarze:

  1. Hej! Gratuluje wyprawy! W tym roku prawdopodobnie się wybiorę :) Mam jedno pytanie. Jak z ilością turystów na szlakach? Rozumiem że w Karkonoszach sporo, a jak w innych pasmach? Pozdrawiam i dziękuje za odpowiedź!

    Maciej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O'rety! Nie wiem jakim sposobem przeoczyłem Twój wpis... Pewnie już po fakcie, ale jednak odpowiadam.
      W Karkonoszach - owszem. Szrenica z Szklarskiej, Śnieżka, a poza tym i tak dość przestronnie. Na pozostałych odcinkach turysta z dużym plecakiem to rzadkość, gdzieś tam przy co popularniejszych odcinkach można kogoś spotkać, no i wiadomo - Śnieżnik.
      Ja tam byłem w czerwcu, czyli jeszcze przed sezonem, ale w wakacje standardowo ruch na szlakach robi się intensywniejszy.

      Już wiem czemu przeoczyłem wpis - byłem na Szlaku Niebieskim Granicznym...
      Się wędruje - się nie pisze...

      Przepraszam raz jeszcze i pozdrawiam!

      Usuń
  2. Przejście GSS to niesamowita przygoda. Wyruszyłem z Prudnika i w 15 dni dotarłem do Świeradowa-Zdroju. Mógłbym GSS przejść szybciej, ale po drodze chciałem zobaczyć ciekawe miejsca i miejscowości. Miałem również okazję zobaczyć wschody i zachody słońca na Śnieżniku i Śnieżce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No piękne tempo! Gratuluję!
      Mi się Sudety bardzo podobały, tym bardziej, że byłem tam pierwszy raz. Z tego właśnie powodu więc nie chciałem się spieszyć, a chłonąć przygodę na spokojnie.
      Planów na chodzenie po górach mam sporo, ale tamte rejony muszę jeszcze odwiedzić.
      Pozdrawiam!

      Usuń