Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
Szlak Niebieski Graniczny * Wstęp * cz. 1 - Beskid Niski * cz. 2 - Bieszczady * Wątek sprzętowy
Główny Szlak Beskidzki 2017 * Wstęp * cz. 1 - Ustroń - Maciejowa * cz. 2 - Maciejowa - Kąty * cz. 3 - Kąty - Wołosate * Wątek sprzętowy
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Szlak Niebieski Graniczny (Karpacki) - Wstęp


Po przejściu Głównego Szlaku Beskidzkiego oraz nieco później Sudeckiego, a także po zaliczeniu kilku innych dłuższych czerwonych szlaków, zacząłem się rozglądać za innym długim znakowanym szlakiem.

Bardzo szybko natrafiłem na szlak niebieski, ciągnący się na ponad 440 kilometrów, będąc przez to drugim co do długości znakowanym szlakiem w Polsce.

Mowa tu o Szlaku Granicznym zwanym także Karpackim, a na pierwszym odcinku od Grybowa do Nowego Łupkowa noszącym nazwę szlaku Kazimierza Pułaskiego. Oznaczony kolorem niebieskim, swój bieg rozpoczyna (w mojej opcji wędrowania na wschód i północ) w Grybowie, prowadzi wzdłuż słowackiej granicy przez Beskid Niski, przechodzi przez Bieszczady i opuszczając je, zalicza Góry Sanocko – Turczańskie,  Pogórza Dynowskie i Przemyskie, aż wreszcie dochodzi przez Przedgórze Rzeszowskie do przedmieść Rzeszowa - Białej. Jego długość to 445 kilometrów.


mapka ze strony http://przemysl.pttk.pl


W internecie informacji o Szlaku Niebieskim Granicznym / Karpackim jest stosunkowo niewiele. Jednak nie potrzebowałem zdobywać kompletnej wiedzy, zatem to co znalazłem, w zupełności mi wystarczyło. Dla chcących poznać moje źródła, podaję linki:

Wikipedia
Strona Wojciecha Gaszki
Forum npm.pl

Niestety, nie udało mi się znaleźć śladu w formacie .gpx dla nawigacji. Na niektórych odcinkach byłby przydatny, jednak jego brak na szczęście nie dał się we znaki.
Zaopatrzyłem się w komplet map Wydawnictwa Compass:
Beskid NiskiBieszczady (te dwie mapy miałem, ale kupiłem nowe wydania), Pogórze Przemyskie i Góry Sanocko-Turczanskie, oraz Okolice Rzeszowa - część południowa.

Mapy Wydawnictwa Compass są szczegółowe i czytelne, a preferowana skala 1:50.000 daje pojęcie o dystansach. Wersje papierowe niestety są "jednowypadowe", - rzadko która mapa wytrzymuje więcej niż dwa tygodnie wędrówki z intensywnym przeglądaniem i przekładaniem. Szczęśliwie - także myślę że i za moją namową - Compass wydaje mapy na wytrzymałym papierze. Są one wodoodoporne, choć "plastikowy" papier powoduje, że mapa wyciera się jak jeansy. Ot - farba nie wsiąka jak w papier i ściera się w kieszeni czy w plecaku.

Wyposażenie na szlak opiszę w oddzielnym wpisie.

Na datę rozpoczęcia wędrówki wybrałem połowę czerwca - mój preferowany termin dłuższych przejść. Główne atuty to najdłuższy dzień, pustki na szlakach i w miejscach noclegowych = niższe ceny i w miarę stabilna pogoda.

W dwuosobowym zespole - Ja plus Małgorzata, 13 czerwca 2016 roku, rozpoczęliśmy dwutygodniową przygodę ze szlakiem.

_


13 komentarzy:

  1. Cześć Jacku, zamierzam w tym roku przejść graniczną część niebieskiego szlaku, moglibyśmy skontaktować się mailowo? Mam kilka pytań a nie widzę bezpośredniego kontaktu do Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Wyposażenie na szlak opiszę w oddzielnym wpisie"

    Obiecanki-cacanki ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę racja... Biję się w piersi.
      Co prawda został jeszcze odcinek nizinny do dokończenia, ale lista sprzętowa górska chyba i tak byłaby bardziej interesująca.
      Aktualnie pracuję nad relacją z drugiego przejścia GSB, no i chodzę też po górach, to listę potraktuję priorytetowo :)
      Dzięki i pozdrawiam!

      Usuń
    2. "Aktualnie pracuję nad relacją z drugiego przejścia GSB"

      Jestem szalenie ciekaw jak wyewoluowała lista sprzętu szczególnie w porównaniu do poprzedniego przejścia. Niemniej jednak liczę na możliwość zestawienia ekwipuku GSB z tym zdecydowanie bardziej wymagającym szlakiem. Nie ukrywam, że m.in. Twoja relacja stała się dla mnie inspiracją do zasmakowania szlaku granicznego (zdecydowanie na plus zaliczam Twój styl rejacjonowania - powiązanie z praktycznymi informacjami logistyczno-sprzętowymi z naciskiem na zdroworozsądkowe odchudzanie ekwipunku oraz nastawienie na bycie w górach a nie tylko ultramaratńskie zaliczanie odcinków). Tak trzymać! :-)
      Mnie udało się zinwentaryzować ten szlak rejestrując ślad GPS-em na odcinku Grybów - Ustrzyki Górne (trzymałem się ściśle niebieskich znaków) i z wielkim zaciekawieniem zestawiałem Twoją trasę i uwagi do niej z przebiegiem mojej "nitki" - o samym tylko znakowaniu i wynikającymi z tego tytułu uwagami mógłbym napisać lekturę na długie godziny studiowania (co nakląłem się pod nosem pod adresem "znakarzy-jajcarzy" to moje - jako ciekawostkę powiem, że na któtkim odcinku po wyjściu z MPN [idąc na zachód] ani wprawne oko ani nawet precyzja GPSa nie pozwalała ustalić ciągłości znakowania).

      Usuń
    3. Tak, tak, - sprzęt ewoluuje i dbam o to, choć cały czas ciśnie mnie budżet... Ale oczywiście sam spoglądałem na moją listę sprzętową sprzed 4-5 lat i robiłem takie porównanie.
      Bloga prowadzę dla innych, którzy szukają informacji o szlakach bądź sprzęcie, więc dzielę się swoją wiedzą. Teraz na GSB spotkałem kilka osób, które mnie rozpoznały z bloga i forów. A to cieszy, bo widzę sens istnienia bloga :)

      Na Granicznym trzymałem się także czuja, ale nie bałem się jakiegoś odcinkowego błądzenia, bo to nieodłączna "atrakcja" wędrowania. Wtedy wyznaczam sobie kolejny punkt w którym powinienem znowu natknąć się na znaki i w przeważającej ilości przypadków to działa. Zdecydowanie o przebiegu GSB i moich sugestiach będzie stosowny wpis, który już częściowo pojawił się na forum e-góry. U Ciebie byli znakarze-jajcarze, u mnie znakarz-brakarz... ;-) Mam też ochotę pochodzić pozaszlakowo po górach, gdzie są po temu warunki i będą to chyba Gorce. Ale szlaki - oczywiście, nadal na celowniku.
      Z relacją z GSB jestem już w Wołowcu (idąc na wschód), więc już za połową :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    4. Chciałem dopisać małe sprostowanie odnośnie miejsca w którym urwała mi się ciągłość znakowania na krótkim odcinku - napisałem, że to było po wyjściu z MPN, gdy tymczasem okazało się po przestudiowaniu śladu oraz mapy, że chodziło o miejsce w okolicach N49° 27.034' E21° 19.905' tzn. na zejściu z góry Beskid (689) do Koniecznej. Nieco niżej na łąkach w okolicach N49° 27.143' E21° 19.446' kolejny przykład ignorancji ze strony znakarza (ewidentnie widać, że gość znakował idąc od strony Koniecznej). Jacku, kiedy w końcu podsumowanie sprzętowe z tego wypadu? ;-) Mój ekwipunek był mocno specyficzny pod ten szlak i jestem ciekaw jak tak outdoorowo nastawiony turysta jak Ty uznaje z perspektywy czasu za niezbędne lub warte wzięcia na taki szlak (również czy coś okazało się zbedne). Ja mógłbym o tym artykuł napisać, ale dwie rzeczy tak na szybko uznaję za strategiczne: wygodny w użyciu, szybki filtr do wody (na jeden odcinek wziąłem Sawyera mini i bardzo żałowałem, ale to temat na dłuższą opowieść) oraz pancerne buty, które nie puszczą za nic wody (pomimo tylko jednego dnia opadów, tak naprawdę buty były cały dzień moczone od traw nawet w słoneczne dni)

      Usuń
    5. Najmniej problemów w nawigowaniu miałem na szlaku ...który już raz przeszedłem :) Tak było choćby na GSB 2017. Nie zabrałem żadnej mapy, bo większość szlaku pamiętałem, choć od tamtego czasu było kilka korekt przebiegu szlaku.
      Na Niebieskim Granicznym też mieliśmy z Gosią rozterki w ustalaniu kursu, bo znakarz się nie wykazał... Często pomaga mapa bądź ślad do nawigacji, choć oczywiście preferuję czytelne oznakowanie, które jednoznacznie potwierdza, że znajdujemy się na właściwej drodze do celu. Takie częste i czytelne znaki doceniam najbardziej w nocy, w mgle czy w śnieżycy, a wszystkie te i inne warunki w górach przerabiałem, rozglądając się za znakami. Nawet z mapą w ręku i z GPS-em można w słabej widoczności zejść ze szlaku równoległą ścieżką, ale widok czerwonego czy niebieskiego paska między dwoma białymi podnosi wtedy wybitnie morale. Ileż to miałem już przemyśleń, by założyć fundację "Na Szlaku", która by dbała o konserwację znakowanych szlaków turystycznych. Jeden quad z farbami, piłą, maczetą i łopatą plus dwóch ludzi z głową i rękami, mogłoby skutecznie poprawić czytelność i drożność niejednej uczęszczanej trasy. Pewnie i wolontariusze by się znaleźli. A jakby była ciężarówka z dwoma przyczepami, to i śmieci dałoby się pozbierać. Trochę tu ironii w ostatnim zdaniu, ale czasem łatwiej nawigować po śmieciach niż po znakach...

      W tym sezonie maksymalnie wykorzystuję czas na wędrówki, ale przez deszcze trochę łapię oddech i nawet odkopałem się z zaległą recenzją po roku używania plecaka - Osprey Kestrel 38 z 2016 roku.
      Miałem się zabrać teraz za namiot Naturehike CloudUp 2 i worki wodoodporne, ale dam priorytet wątkowi sprzętowemu z Szlaku Niebieskiego :) Co prawda w przyszłym tygodniu pogoda znowu chce mnie wyciągnąć w teren, ale każdy dzień i tak będzie bliżej do zredagowania przemyśleń o bambetlach z Niebieskiego.
      Buty się sprawdziły, więc opiszę je osobno, a Sawyer jest moim preferowanym filtrem, ale wespół z filtrem do kawy, jako wstępnym sączkiem wyłapującym osad mechaniczny.
      Lada tydzień wątek powstanie, więc jeszcze jeszcze... ;-)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    6. Ha! Wreszcie po trudach i walce z leniwcem, popełniłem Wątek Sprzętowy Szlaku Niebieskiego Granicznego! Tada! :)
      Na razie jest bez zdjęć, bo większość pozycji opisanych można znaleźć w samej relacji.
      Może słotną jesienią zrobię rozkład sprzętu i powklejam dodatkowe ilustracje. Ale rdzeń wątku juz jest dostępny.
      Umieściłem go chronologicznie - dla porządku.

      Usuń
  3. Ok, właśnie zrobiłem fragment z Przełęczy Regetowskiej go Ustrzyk i muszę powiedzieć że mieliście sporo farta z pogodą. Nawet jeśli mnie bezpośrednio nie moczyło to po nocnych opadach szlak był bardzo, bardzo mokry. Wysuszyło się dopiero za Roztokami a tak to każdego dnia błocko, błocko, mokra trawa i kałuże w koleinach. Było świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      A ja przeszedłem (po raz drugi) GSB od połowy czerwca do początku lipca i też miałem pogodę w kratkę. Ale ja kupując buty, wybieram takie które wytrzymają błoto, bo na długich szlakach nie ma, że ujdzie na sucho... ;-)
      A dzisiaj wróciłem z Beskidu Wyspowego - Ćwilin i takie tam... :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. A jakież to buty tak wytrzymują mokre szlaki?

      Usuń
    3. No i są to buty z Decathlonu (Decathlona?), - Arpenaz 100 Mid, które może nie są zbyt wygodne z fabryczną wkładką - trzeba wymienić na coś bardziej komfortowego, ale za to są najbardziej odporne na mokrą trawę z wszystkich dotychczasowo posiadanych. Nienajgorzej oddychają, - zwłaszcza jeśli je luźno zasznuruję i mają niezłą przyczepność. za 120 PLN są nie do pobicia! Na tegoroczne przejście GSB zakupiłem drugą taką samą parę, bo tamte już trochę zdarłem.

      https://3.bp.blogspot.com/-ijg4X0C_BeE/V4U0aG44yCI/AAAAAAABI4w/1imofooSVfcIx3Gfd9n6Z0qSqSN8WPbWwCPcB/s640/DSC_3804a1.jpg

      Usuń
    4. W komentarzach link nie jest aktywny, ale działa po "ręcznym" otwarciu :)
      Może się to da zrobić jakimś kodem, ale nie potrafię...

      Usuń