Główny Szlak Beskidzki 2012/2013 * Wyposażenie * Ubranie * Jedzenie * Zaopatrzenie i woda * Podsumowanie * Podziękowania
********************************************** 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17 * 18 * 19 * 20 * 21 * 22
Główny Szlak Sudecki 2014/15 * Wstęp * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14 * 15 * 16 * 17
Główny Szlak Świętokrzyski 2014 * Wstęp * Wyposażenie * GSŚ 01 * GSŚ 02 * GSŚ 03 * GSŚ 04 * GSŚ 05
Mały Szlak Beskidzki 2015 * Wstęp * Wyposażenie * MSB 01 * MSB 02 * MSB 03 * MSB 04 * MSB 05 * MSB 06
Szlak Nadbużański * Wyposażenie * 00 * 01 * 02 * 03 * 04 * 05 * 06 * 07 * 08 * 09 * 10 * 11 * 12 * 13 * 14
Szlak Niebieski Graniczny * Wstęp * cz. 1 - Beskid Niski * cz. 2 - Bieszczady * cz. 3 - Pogórza * Wątek sprzętowy 2016/2018
Główny Szlak Beskidzki 2017 * Wstęp * cz. 1 - Ustroń - Maciejowa * cz. 2 - Maciejowa - Kąty * cz. 3 - Kąty - Wołosate * Wątek sprzętowy
______________________________________________________________________________________________________________________
W PRZYGOTOWANIU: Test worków wodoodpornych i klika innych testów...
______________________________________________________________________________________________________________________

wtorek, 11 maja 2021

Mogielica - krótka pętla, 11 maja 2021.

"Jak wyjść na Mogielicę żeby było szybko i łatwo? No i żeby nie wracać tą samą trasą?" 

Kilka razy zdarzyło mi się słyszeć takie pytania, a czasem sam proponowałem taki właśnie wariant. Oczywiście tę górę brałem już od każdej strony, ale właśnie pętla od Przełęczy Rydza-Śmigłego szlakiem zielonym na Mogielicę, zaś powrót szlakiem żółtym do Słopnic Królewskich i zamknięcie pętli do przełęczy za znakami czerwonymi to wariant który polecam dla tych, którzy chcą dojechać do miejsca startu samochodem i wrócić tam pieszo. Co istotne, przełęcz Rydza-Śmigłego jest położona blisko najwyższego szczytu Beskidu Wyspowego, od którego dzieli ją dystans 3,5 kilometra z przewyższeniem niespełna 500 metrów. Droga powrotna jest nieco dłuższa, bo liczy około 6 kilometrów, a po osiągnięciu najniższego punktu w Słopnicach Królewskich, do przełęczy podchodzi się asfaltem z przewyższeniem około 100 metrów na dystansie niewiele ponad półtora kilometra.

Mogielica widziana z Przełęczy Widoma
 

Taką właśnie trasę wybraliśmy z kolegą i jego synem pięknego majowego dnia. Pogoda dopisała, podobnie jak i kondycja. Świetną rozgrzewką jest przejście przez skrawek lasu, za którym kilka domów tworzy malowniczy przysiółek Do Sarysza. Ale jeszcze i stąd podejście do nieodległej polany jest krótkie i niemęczące. Dopiero po wejściu w główny masyw leśny, szlak wyraźnie pnie się pod górę, a brak widoków sprzyja zdobywaniu wysokości.

 



Przysiółek "Do Sarysza"

Stary dom, z którego odcięto prawą część...

Za drewnianym garażem z okienkiem ku Mogielicy, tam kończy się cywilizacja ;-)



Nogi rozgrzane, morale wysokie, góra ...dość wysoka. Spokojnie i mozolnie drepczemy mokrą ścieżką pod górę. Nie jest to wspinaczka alpejska, ale każdy czuje, że na górę wchodzi się ...pod górę! Każde, choćby niewielkie wypłaszczenie sprzyja złapaniu oddechu. Jest i droga zakładowa, szeroka i wygodna, w sam raz na odsapnięcie dla nieco już zmęczonych. Kamienisty szlak jednak nadal pokazuje swą umiarkowaną stromiznę, ale my to mamy za atrakcję a nie za trudności :-)


Droga zakładowa. To już wysokość 900 metrów




Ostatnie wypłaszczenie z zakrętem jest tuż przed polaną Wyśnikówka. Trochę już w płucach i mięśniach czuje się przebyty dystans i pokonaną wysokość. Na szczęście zza drzew prześwituje błękitne niebo nad polaną, a z niej rozciągają się bajeczne widoki na południe, zachód i północ. Jedynie od południowego wschodu szczyt Mogielicy zostawia nam tamtejszą panoramę na później.


Na Wyśnikówce jeszcze ostatnie ślady zimy i pierwsze oznaki wiosny, która na wysokości ponad tysiąca metrów przychodzi z właściwym sobie opóźnieniem. Tak więc udało mi się ulepić jeszcze mikro-bałwanka, który z uśmiechem wypatrywał okolic z których nadeszliśmy.


Wiosna...?

...a może zima...?

Zamyślony mikrobałwanek :-)
 
Chwila odpoczynku wynikała nie tyle ze zmęczenia, co z zachwytu nad rozległymi widokami, gdyż Wyśnikówka doskonale do tego się nadaje. Jednak mając w zanadrzu podziwianie pełnej panoramy z szczytowej wieży widokowej, weszliśmy w las, gdzie po minięciu Stołu Zbójników, wąska i oblodzona jeszcze ścieżka doprowadziła nas po ponad kwadransie na wierzchołek Mogielicy.

Stół Zbójników




Szczyt Mogielicy jest dość szczelnie zalesiony i pamiętam, że gdy tam bywałem jeszcze przed postawieniem wieży, trudno było - poza Wyśnikówką poniżej - znaleźć dobre miejsce do ogarnięcia widnokręgu. Pojedyncze prześwity i kolejna rozległa Polana Stumorgowa nie satysfakcjonowały zdobywców gór. Gdy więc dowiedziałem się o wybudowaniu na Mogielicy wieży widokowej, z wielkim zaciekawieniem się na nią wybrałem.

Dookólne widoki z wieży to miód na serce dla górołaza. Przy dobrej przejrzystości powietrza Tatry mamy jak na wyciągnięcie ręki, a cała obfitość beskidzkich szczytów to jak quiz wiedzy dla geografa-wędrowcy. Niemy zachwyt przerywany jest tu w zasadzie dwoma odgłosami - głębokim westchnieniem i odgłosem migawki aparatu. I tak też było tym razem... :-)

Wysokie Tatry, przed nimi Gorc i wieża widokowa

Polana Stumorgowa, Beskid Wyspowy, Gorce i Tatry

Ćwilin i Śnieżnica - tak od środka w prawo

Szeroki grzbiet Łopienia, blisko po lewej polana Wyśnikówka

Niemal w centrum Babia Góra i Mała Babia. Po lewej Pilsko, po prawej Polica

Luboń Wielki

Szczebel

Ćwilin i Polana Michurowa

Przełęcz Rydza-Śmigłego pod masywem Łopienia
 
Po zejściu z wieży okazało się, że jest ...zamknięta. I to z powodu remontu. Nie zauważywszy tej informacji wcześniej, nie dojrzałem też później ani zamknięcia ani oznak remontu. Jakie zamknięcie - taki remont...
Jeszcze chwilę posiedzieliśmy na zwalonych pniach, porozmawialiśmy z innymi górołazami i wreszcie pożegnaliśmy okolicę wieży, by powoli ruszyć ku zejściu. Ale po drodze zajrzeliśmy w jeszcze jedno piękne miejsce.




Na niewielkim południowym wyrębie, kilkadziesiąt metrów od wieży, ustawiono pamiątkowy krzyż papieski. Dla tych co na wieżę z różnych powodów nie wychodzą, jest to dobra alternatywa do spojrzenia na Tatry i okoliczne pasma.

Beskid Wyspowy bardzo kochałem, a na Mogielicy wiele razy byłem... :-)

Schodząc ku wschodowi, trzeba zachować czujność, bowiem na wprost szlak prowadzi ku Przełęczy Słopnickiej, zaś po krótkim zejściu żółte znaki odbijają ku północy, gdzie się kierujemy. Schodzimy niespiesznie, bo jeszcze widać ostatnie jęzory lodu i śniegu. Dochodzimy wnet do drogi zakładowej, którą podchodząc przecięliśmy kilkaset metrów dalej na zachód.  Kontynuujemy spokojne zejście do polany, za którą trzeba z uwagą śledzić oznakowania. Wygodna droga leśna prowadzi bowiem na wprost, ale żółte znaki w pewnym momencie odbijają w lewo ku potokowi, co raz udało mi się przeoczyć, na szczęście szybko zauważyłem wtedy swoje przeoczenie...

Zielony - prosto, żółty - w lewo!





Za potokiem już pachnie cywilizacją. Łąki - jeszcze niedawno puste - dzisiaj przyozdobione studniami, a nieco dalej przy strumieniu dawne ujęcie wody. Jeszcze krótki odcinek szerokiej drogi i pojawiają się pierwsze zabudowania.


Pierwsze zabudowania i droga, z której można podjąć samochodem najbardziej zmęczonych. Ale my spokojnie wędrujemy przez te urocze zakątki, podziwiając cichą i spokojną okolicę. W kilka minut dochodzimy do głównej drogi, gdzie w pobliżu jest przystanek, ale i kolejny szlak.



Od skrzyżowania w zasadzie nie musimy już szukać znaków szlaku turystycznego, bowiem asfaltowa droga mijając sklep spożywczy, prowadzi łagodnie pod górę. Po drodze spotykamy drogowców sprzątających pobocza drogi, a na samochodzie już kilka zapełnionych worków... Mijamy jeszcze kilka starych i nowych domów, po czym wracamy na miejsce startu.

Sklep spożywczy - czynny




Start i meta przed nami


W nogach mamy około 10 kilometrów i pół kilometra pod górę i pół w dół, ale na twarzach uśmiechy i w oczach jeszcze piękne widoki. Przy kapliczce zamykamy pętlę i dziękujemy Opatrzności za pewne prowadzenie i piękne doznania. Pewnie jeszcze tu wrócę, by wreszcie rozbić namiot na Wyśnikówce, co mam w planach na jakiś spokojny czas...

Kapliczka - teraz malowana na zielono, niegdyś na niebiesko

Jeśli więc chcesz szybko i w miarę łatwo wyskoczyć na Mogielicę, a masz na to tylko pół dnia, to ruszaj w nasze ślady. A może tę trasę masz już na koncie... :-)



---

Do zobaczenia na szlaku! :-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz