GSB - Dzień trzeci - 17 czerwca 2012.
Trasa: Węgierska Górka (404) - Żabnica (492) - Słowianka (830) - Schronisko na Hali Rysianka (1322).
Na Bukowinie spało się spokojnie, acz krótko. Już o 4:43
obudziłem się i wyjrzałem na zewnątrz. Było pogodnie i właśnie wstawało słońce.
Jednak mały namiot szybko się nagrzewał i po dwóch godzinach
nie dało się w nim wytrzymać. Wystawiłem śpiwór do przeschnięcia i zjadłem
lekkie śniadanie, rozglądając się po okolicy i planując marszrutę na dzisiejszy
dzień.
Po dojściu do czerwonych znaków, po raz ostatni spojrzałem
za siebie, gdzie pozostała Węgierska Górka i jej malownicze łąki i wzgórza.
Napotkana na szlaku dziewczyna doskonale znała te okolice,
czym podzieliła się ze mną, wzbogacając moją wiedzę o miejscach i historii
regionu.
Niebawem dotarłem do Górskiej Stacji Turystycznej
„Abrahamów”. Ten dochodzący do grzbietu przysiółek liczył kilka domów, a w
jednym z nich była zlokalizowana swojska stacja z pokojami i tradycyjną,
swojską kuchnią.
W środku panował miły chłód, doskonale kontrastujący z
upałem dnia. Na drugie śniadanie pochłonąłem świetną jajecznicę, dokupiłem
zapas wody, po czym ruszyłem dalej.
Schronisko na Słowiance z którego dziewczyna wracała do
domu, było kolejnym etapem przed podejściem do Schroniska na Hali Rysianka.
Łyknąwszy Tymbarka, samotnie ruszyłem dalej.
Podejście od Słowianki do Rysianki jest długie i nużące, a
to głównie za sprawą wyrębu lasu, sprawiającego ponure wrażenie.
Spotkana wcześniej dziewczyna bardzo gorąco zachwalała
schronisko, wyrażając się o nim i gospodarzach w samych superlatywach. Mimo
więc wczesnej pory, postanowiłem tam zostać na nocleg.
Przy ognisku przysmażyłem dwie kiełbaski i bułkę, do tego
przegryzłem kabanosa i plan marszu i jedzenia na niedzielę miałem wypełniony.
Zamierzałem rozbić namiot, ale duszno i gorąco nie rokowały
komfortu w mojej norce, dlatego też postanowiłem zweryfikować peany wcześniej
usłyszane.
W schronisku rzeczywiście klimatycznie, prysznice i kibelki
dla przechodzących, oni też płacą za wrzątek. Rezydenci mają wrzątek darmo i
wygody schroniskowe.
Przyjazny gospodarz sprawdził mi pogodę na następne dni,
która zresztą dokładnie się potwierdziła. Niestety, nie wiem z jakiego źródła
korzystał. Wieczorem też uciąłem sobie pogawędkę z gospodynią schroniska i było
sympatycznie, aż nie zauważyłem, że zrobiła się późna pora.
Jako, że w niedzielne popołudnie schronisko nieco
opustoszało, w sali wieloosobowej spałem sam.
>> Dzień czwarty --> Hala Rysianka - Mędralowa >>
-
>> Dzień czwarty --> Hala Rysianka - Mędralowa >>
-































Prognoza pogody pochodziła prawdopodobnie ze strony: www.yr.no - wyszukana dla Hali Lipowskiej:
OdpowiedzUsuńhttp://www.yr.no/place/Poland/Silesia/Lipowska/long.html
Zazwyczaj się sprawdza :)
Dzięki!
OdpowiedzUsuńZnam ten serwis, ale od dłuższego czasu z niego nie korzystam.
Może znowu zacznę sprawdzać trafność jego prognoz, to przyda się na dalszy etap wędrówki.
Pozdrawiam z Lipnicy Murowanej.