-
----- Październik 2010 -----
Osprey Kestrel 38 - dlaczego ten
Już od dość dawna chodził mi po głowie plan zakupu
nowego plecaka o średniej pojemności. Po wstępnym przeglądzie i
rozważaniu różnych „za” i „przeciw”, określiłem wymagania, co do
przyszłego nabytku. Chodziło mi o plecak pojemności ok. 35-40 l,
dopasowany do mojego „nikczemnego” wzrostu, wyposażony w możliwe
regulacje, i opcje dodatkowego troczenia, gdyby pojemność okazała się
za mała. Mile widziałem dostęp od spodu i „okieszeniowanie” na mapę i
drobiazgi. Gdy już miałem przeznaczoną na zakup gotówkę – 300 zł,
rozpocząłem poszukiwania z mocnym zamiarem zakupu. Szczęśliwie, kilka
lat temu natknąłem się na plecaki Osprey, wtedy w Polsce raczej
niedostępne, a tym razem wyszukałem promocję na model Kestrel 38. Jak
się okazało, był to strzał w dziesiątkę.
Dzięki miłej i cierpliwej obsłudze mikołowskiego Alpin-Sportu, odpornej na moje ataki telefoniczne i wykazującej się niemal niespotykaną przyjaznością wobec klienta - dzięki!
– stałem się szczęśliwym nabywcą plecaka Osprey Kestrel 38.
W promocji zapłaciłem za niego 290 zł.
Dzięki miłej i cierpliwej obsłudze mikołowskiego Alpin-Sportu, odpornej na moje ataki telefoniczne i wykazującej się niemal niespotykaną przyjaznością wobec klienta - dzięki!
W promocji zapłaciłem za niego 290 zł.
Budowa
Kestrel 38, to klasyczny plecak jednokomorowy z
niewielką klapą i pełnym systemem regulacji. Wykonany z materiałów typu
grubsza cordura, oraz w mniej newralgicznych miejscach – lżejszy
ripstop. Elastyczne streczowate kieszenie są płaskie na pusto i dobrze
rozciągliwe. System nośny, to wygodne, profilowane taśmy nośne,
regulowany pas piersiowy i wentylowany, także regulowany pas biodrowy, z
dwiema dodatkowymi kieszonkami. Po dwa paski z klamerkami do
kompresji/troczenia po bokach, szlufki na troki na klapie, paski z
klamerkami u dołu plecaka, dwie pętle na czekany z regulowanymi gumkami
na taśmach typu disy-chain, możliwość awaryjnego wykorzystania do
troczenia dwóch taśm zapinających klapę główną, oraz mocowanie kijów
trekkingowych po lewej stronie, nazwane „stow-on-the-go”.
Pojemność
Pojemność nominalna to 38 litrów, choć w rozmiarze
S/M ma bodaj 36 litrów. Jedna główna komora ma dostęp od góry i od
dołu, choć spodziewałem się przegrody, ale jej brak mogę zaakceptować.
Pomiędzy systemem wentylacyjnym „AirScape” a komorą główną, jest
kieszeń na bukłak. Myślę, że trzylitrowy zmieściłby się tam spokojnie,
ale jego obecność pomniejsza częściowo wielkość komory głównej. Sama
komora główna ma równe wymiary, bez przewężeń czy poszerzeń, przez co
pusty plecak pakuje się łatwo i przyjemnie.
Nad zaciąganą komorą główną jest klapa z dwoma
kieszeniami. Na jej spodzie jest płaska kieszonka siatkowa, mieszcząca
np. kosmetyczkę, czy inne raczej płaskie drobiazgi.
W klapie od strony pleców jest zamek kryty patką,
mieszczący spokojnie lekką deszczówkę i takież spodnie, oraz większą
czołówkę, można jeszcze spokojnie upchnąć jakieś drobiazgi. Plastikowy
karabińczyk zabezpieczy klucze czy inne dyndadełko.
Boczne streczowe kieszenie mieszczą bez problemu
litrową butelkę i kilka batonów, wejdą też klapki i przedmioty o
podobnych gabarytach. Dolny trok może docisnąć zawartość, co niektórym
może przeszkadzać, inni to polubią.
Elastyczna duża kieszeń zajmuje też przestrzeń
pomiędzy klapą a dolnym zamkiem od dolnego dojścia do komory głównej.
Kieszeń pomieści mapę, a po rozciągnięciu wejdą też zabezpieczone raki.
Poniżej znajduje się dobrze ukryta kieszonka, mieszcząca pokrowiec
przeciwdeszczowy.
Kieszonki na pasie biodrowym są niewielkie, ale
każda z nich mieści średni aparat kompaktowy, ręczny GPS czy wypasioną
komórkę. Smartfony mogą już się nie pomieścić.
System nośny
System nośny "AirScape" daje radę. Karbowana
ścianka plecowa z siatką, tworzy mały dystans pomiędzy plecakiem a jego
nosicielem. Nosząc plecak na samej podkoszulce, było w sam raz. Na
pewno nie wiało, ale też plecak się nie przyklejał i zapewniał
wentylację, także dzięki profilowanemu stelażowi wewnętrznemu. Po
założeniu grubszego polara, wentylacja się uszczelniała, ale to sprawa
raczej ubioru, niż samego plecaka.
Taśmy nośne profilowane, komfortowe i podszyte
siatką. Nic nie uwiera, a rozmiar S/M jest taki, jak oczekiwałem, czyli
rzeczywiście S/M. Od ramion kolejna regulacja pozwala na ustalenie
odległości plecaka od pleców, co pozwala na poprawienie wentylacji,
bądź dociągnięcia plecaka przy przeciskaniu się w ciasnych miejscach.
Samo mocowanie górnego systemu nośnego jest na rzepach, więc wysokie
osoby mogą wysunąć punkt mocowania nosideł. Na taśmach wstawka - bodaj z
hypalonu - z trzema otworami do mocowania regulowanego paska
piersiowego, którego klamra ma wbudowany gwizdek. Także na taśmach dwa
paski-przelotki do poprowadzenia węża od bukłaka, bądź na wpięcie
radia/GPS-a/komórki/latarki tudzież innego lansowanego gadżetu. ;-)
Pas biodrowy ma wycięcia wentylacyjne i profile
ułatwiające dopasowanie się do ciała. Solidna klamra spina taśmy
regulacyjne mocowane w dwóch punktach z każdej strony, umożliwiając
świetne dopasowanie.
Obok wspomnianych punktów mocowania/troczenia,
których plecakowi nie brak, patent do kijków ma u mnie zastosowanie do
podczepiania okularów przy szelce, oraz jako namiastka nieco
brakujących szpejarek – tuż przy lewej bocznej elastycznej kieszeni.
Wytrzymałość i pokrewne
Plecak kupiłem niedawno, więc o wytrzymałości praktycznej się nie wypowiem.
Jednak zastosowane materiały – cordura, rip-stopy, klamry ITW, mocne siatki, a także staranne i przemyślane wykonanie, dają podstawy do ufności w wytrzymałość sprzętu. Także waga – około 1,5 kg jest akceptowalna i oddala zarzuty o delikatności konstrukcji. Plecak nosiłem przez kilka dni w czasie wędrówek po Beskidzie Wyspowym (niestety Bieszczady nie wypaliły), wędrując po 20-25 km dziennie i każdego dnia przepakowując zawartość plecaka kompletnie, z różnymi wariantami troczenia.
Długość troków spokojnie umożliwia dopinanie
karimaty czy samopompy, udało mi się też dopiąć suchy 20 l worek
Colemana, ale tylko do zdjęć. Zapomniałem o namiocie przy ilustracji
mocowania. Jako że plecak do największych nie należy, troczenie
dodatkowego wyposażenia znaczenie podnosi jego funkcjonalność i
uniwersalność, choć ja na pojemność nie narzekam, bo lubię lajtowo…
Zady i walety ;-)
+ optymalny system nośny,
+ pakowność,
+ pełna regulacja i dopasowanie,
+ mnogość opcji troczenia,
+ dostęp od dołu,
+ liczne kieszonki
+ pokrowiec przeciwdeszczowy
+ opcja H2O
+ cena
+/- brak dzielonej komory
+/- brak szpejarek
- brak
-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz