Strony
▼
niedziela, 10 maja 2015
Jednodniówki 2015 - Kostrza i Kamionna (10-05-2015)
Do czego służą jednodniówki...? Do szybkiego wypadu na jakąś górkę albo dwie.
Odwiedziła mnie koleżanka. Trzeba było więc się wyrwać gdzieś niedaleko, ale na jakąś ciekawą miejscówkę. A że pogoda w niedzielę (tak, pan Yatzek w niedzielę też chodzi po górach) była bardzo niepewna, trzeba było znaleźć szybką górę.
Na pierwszy ogień poszła Kostrza (720m). Dojazd do wsi o tej samej nazwie i dojście do zielonego szlaku.
Przy wejściu na szlak znajduje się malutka studzienka z krystaliczną wodą, ławki i mapa.
Szlak oznakowany bardzo dobrze, wręcz wzorowo.
Podejście dość strome, ale zachodni stok jest znacznie łagodniejszy od wschodniego, co świetnie widać od północnej bądź południowej strony. Po deszczu nieco mokrawo, a tu zarośnięta ścieżka i mokre liście... Podejście nadal dość strome, ale ścieżka wygodna a znaki prowadzą.
Na niewielkim siodle szlak skręca w lewo, a wokoło jakby plantacja czosnku niedźwiedziego. Pniemy się pod górę aleją bukową. Wreszcie stok się wypłaszcza i przechodzi w grzbiet. Z poręby roztaczają się malownicze widoki na południe, ale chmury i nieodległe grzmoty nie pozwalają zbyt długo podziwiać piękno krajobrazu. Gdy zrywa się wichura i niebo ciemnieje, zbieramy się do odwrotu.
W planach było zejście wschodnim stokiem i powrót do punktu wyjścia drogą leśną trawersującą nisko zbocze. Jednak zapowiedź zlewy zmusiła do szybkiego zejścia.
Ulewa przeszła bokiem, a my tymczasem przemieszczamy się nieco na wschód. Teraz na rozkładzie jest góra Kamionna (801m). Od nieczynnej Bacówki Nad Wilczym Rynkiem jest całkiem niedaleko na szczyt. Podejście wzdłuż wyciągu narciarskiego znowu powoduje lekką zadyszkę. Z górnej stacji wyciągu mamy przed sobą rozległą panoramę, a gdzieś w oddali za Laskową, wśród zacienionej ziemi, prześwieca oświetlona słońcem połać terenu. Ciemne chmury kotłują się na niebie, a my pokonujemy krótkie podejście od stacji na szczyt. Stamtąd o krok do niewielkiej polany. Schodzimy do głębokiego siodła, mijając tablicę informującą o wejściu na teren Rezerwatu Przyrody Kamionna. Niewiele dalej, po lewej, przesłonięta wąskim pasmem lasu, znajduje się polana, która zamienia się w bagno lub staw.
Tu zatrzymujemy się na plener fotograficzny. Kępa knieci błotnej czyli kaczeńców i nieśmiałe szczawiki zajęcze są moimi modelami. Przeświecające liście czy młode listki, też pokazują swój urok.
Bagienny stawek na polanie przyciąga też zwierzynę. Z dobrym sprzętem fotograficznym można by nad ranem "upolować" żerujące sarny, których śladów widać sporo.
Przechodzimy w stronę Pasierbieckiej Góry (764m). Po drodze otwierają się prześwity, skąd obserwujemy piękno Beskidu Wyspowego. Na Pasierbieckiej dopada nas deszczyk, na szczęście słaby i przelotny.
Wracamy. Po drodze próbuję złapać plamy słońca na drodze i mokrych liściach drzew.
Na polanie spoglądam na moje buty - weterany. Kilkanaście lat i kilka tysięcy kilometrów odcisnęły na nich wyraźne piętno. "Zaimpregnowane" pianką montażową jeszcze dają radę, ale jak długo...?
Zbliża się zmierzch. Po deszczu nieco się wypogadza, więc ruszamy na Przełęcz Widomą. Stamtąd zachody słońca wyglądają imponująco. Także i tym razem na niebie obserwujemy niezwykły spektakl.
Zbieramy się do powrotu. Krople deszczu na szybie błyszczą o zachodzie.
Podążamy drogą zachodzącego słońca...
A teraz zdjęcia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz