Strony

środa, 1 sierpnia 2012

Coleman Dry Gear Bag

-

----- Maj 2011 -----


Wór kupiłem z trzech powodów. Tani, przezroczysty, no i mam zaufanie do marki Coleman.






Przez zbrojenie grubą nicią / dratwą / szpagatem, wór prezentuje się solidnie. Niestety, przez to jest raczej ciężki, a w porównaniu z konkurencją - całkiem przyciężkawy.

Zaraz po zakupie wpakowałem do niego furę bambetli, zawinąłem jak zawodowy świstak  ;-) i na nim usiadłem  :o
Powietrze dosyć szybko zaczęło uciekać, to znaczy nie tak żeby od razu, ale siedząc, czułem to wyraźnie pod miejscem w którym plecy tracą swą szlachetną nazwę. Może jakbym zawinął jeszcze raz, to by pomogło, ale dla mnie to wór na bagażnik rowerowy i bynajmniej nie jako boja do przerabiania roweru górskiego na wodny  ;D

Fakt, że Coleman na zamknięciu nie zastosował jakichś ładnie nazywających się patentów i samo zamknięcie jest takie mało przekonywujące.

Natomiast szwy są raczej klejone, bo na fotkach macro nawet widać nadmiar kleju wychodzący ze szwa w dnie. Więc i ten szew i szew płaski od góry do dna, są szczelne. Uchwyty / szlufki są zgrzewane. Testu zanurzeniowego nie robiłem.

A same szlufki mogły by być przesunięte sporo w dół, bo po zwinięciu i zamknięciu są za bardzo u góry.
Na łódkę / rower / ew. motocykl - wór jest OK i mogę polecić. Do noszenia w plecaku jednak za ciężki i przez grubość i wynikającą z tego małą elastyczność i dopasowanie - raczej nie polecam. Tu raczej jakieś cieniutkie ultra-sile.

Generalnie markę Colemana uznałem za zaufaną, a towary solidne - wór aż nadto.




Fotki na mojej Pikasie - https://picasaweb.google.com/Yatzkowski/ColemanDryGearBag?authkey=Gv1sRgCITVuoaK5MLISg&feat=directlink
-

2 komentarze: